Na wstępie chciałabym powiedzieć, że
nie umiem zbytnio opisywać takich walk a przy okazji rozpisywać się na
Bóg wie ile stron, więc proszę o wyrozumienie. Dowiedziałam się całkiem
niedawno, więc chciałabym napisać w końcu, bo obiecałam, że zajmę się
tym. (Wcielę się w postać El jeśli można.) Miłego czytania!
Treść zadania:
Zostajesz
wysłana na przejęty teren, aby obeznać się w sytuacji i zagarnąć jak
najwięcej informacji na temat liczności, siły czy też planów wroga. Jest
to istotnie, abyśmy dokładniej wiedzieli, z kim mamy do czynienia oraz
do dopracowania odpowiedniej strategii. Przy dobrych wiatrach mogłabyś
nawet zagadać do jakiegoś członka Psów Nocy i dyskretnie podpytać o ich
plany; wcale nie musisz się ujawniać z jakiego pochodzisz stada i kim
jesteś. Następnie musimy wspólnie wszcząć przygotowania do ataku czy też
ewentualnej obrony przed nieprzyjacielem.
~*~
-Gdzie
idziesz El? -Zaciekawiona Fallon spytała swojej siostry widząc, że
Border Collie sama do siebie mówi. Elektrika spojrzała ukradkiem na
siostrę "wzruszając łapami".
-
Muszę udać się w stronę łąki, gdyż doszły mnie słuchy, że ktoś osiedlił
się na terenach naszego stada. -Suczka spojrzała ostatni raz na Fallon
udając się w tamtym kierunku.
-El? Uważaj na siebie. -Fallon spojrzała jeszcze raz na suczkę po czym poszła w kierunku jaskiń.
Elektrika
po drodze obmyślała sobie plan działania. Nie mogła się ujawnić iż jest
ze Stada Psich Serc, ale też nie mogła od razu tak pytać ich o plany i
zamiary. Musiała być neutralna, przecież była myśliwym, a zarazem
otrzymała takie zadanie by pójść i podpytać oraz przyjrzeć się wrogiemu
stadu z daleka. W głębi duszy cieszyła się, że była na coś potrzebna.
Sunia postanowiła pójść inną drogą, gdyż nie chciała być rozpoznana, bo
wiedziała, że wrogowie nie są tacy głupi i by rozpoznali, gdyby szła
główną ścieżką prowadzącą na łąkę. W końcu skręciła w boczną ścieżkę
znajdując się tym samym na początku rozłożystej łąki. W oddali jeszcze
nikogo nie widziała, więc postanowiła iść sobie dalej. Nagle ktoś
wyskoczył zza krzaków strasząc tym samym Elektrikę.
-Bu! Kim jesteś? -Mały husky zatrzymał się przed łapami El. Widać, że był pewny siebie i nie bał się obcych.
-Ja? -Suczka zamyśliła się na chwilę.
Przecież nie mogła powiedzieć jak ma naprawdę na imię, więc na poczekaniu wymyśliła sobie jakiś pseudonim.
-Nazywam się Sonny i przybywam z daleka, a Ty?. -Chrząknęła przyglądając się szczeniakowi.
Zdawało się, że szczeniak uwierzył jej.
-Jestem Felix, ze Stada Psów Nocy. -Młody podrapał się za uchem przysiadając obok Niej.
Elektrika
nie wiedziała co ma robić, a przecież nie miała zbytnio czasu na jakieś
rozmowy czy zabawy, wiedziała, że w każdej chwili ktoś może zaatakować
Stado Psich Serc, więc cały czas obmyślała swój plan w głowie. Nie
lubiła kłamać, ale w tym przypadku nie miała innego wyjścia. Miała tylko
cichą nadzieję, że nie rozpoznają inne psy Jej, jako iż jest ze Stada
Psich Serc. Udawała zupełnie kogoś innego, przeciwieństwo El. Niezbyt
się Jej to podobało, ale co poradzić.
-Miło mi Ciebie poznać, a Ty co tak tutaj sam robisz? Skąd jesteś? -Próbowała coś wyciągnąć od małego.
Szczeniak machnął swoim krótkim, szarawym ogonem.
-No
my tutaj niedawno zamieszkaliśmy, ale z tego co mi wiadomo to musimy
przegonić jakieś psy, a przynajmniej tak mi rodzice powiedzieli. - Pies
wyszczerzył swoje białe kiełki w uśmiechu.
-Czy
mógłbyś oprowadzić mnie po tych terenach? Być może chciałabym dołączyć
do Waszego stada, jednak wolałabym bliżej poznać innych.
-Czemu nie? Wydajesz się taka miła! -Szczeniak podskoczył z radości ciesząc się, że ktoś nowy dołączy do Stada Nocy.
Przedstawicielka
rasy Border Collie cały czas szła za małym szczeniakiem rozglądając się
na boki. Przecież to wszystko to były tereny Stada Psich Serc, a teraz
tutaj tak wszystko pozmieniało się. Powyrywane zostały niektóre
krzaczki, trawa podeptana, wszystko wyglądało tu inaczej, tak mroczniej?
El chciała uratować stado i nie mogła pozwolić, by obcy panoszyli się i
decydowali o dalszych losach terenów Stada Psich Serc. A przecież za
łąką było wielkie pasmo górskie, gdzie widziała w oddali leżące dwa psy.
Świetnie- pomyślała. W milczeniu szła cały czas obok młodego towarzysza
patrząc z przerażeniem. Miała ochotę rozszarpać tego husky'ego, gdyż
wiedziała, że wygra z nim walkę , jednak bała się, że zaraz ktoś ze
Stada Nocy przybędzie i zaatakuje ją, a z przeszpiegów byłyby nici.
Starała uzbroić się w cierpliwość, chociaż naprawdę nie chciała patrzeć
na to, jak wrogie psy rządzą się i to nie na swoich terenach. Szczeniak
zaprowadził Borderkę do wielkiego dębu, gdzie kończyła się łąka, a tuż
obok niego były skały, które rozpoczynały pasma górskie. Pod wielkim
drzewem leżała czarna suka, a obok niej wielki masywny basior, który
miał kasztanowe ubarwienie. Nie obchodziło zbytnio El jakiej byli rasy,
jednak domyślała się, że to były Alphy. Szczeniak od razu podbiegł do
czarnej wtulając się w jej miękką sierść.
-Mamo, tato! Przyprowadziłem moją nową koleżankę. -Pacnął łapą bok czarnej Samki.
Samiec,
który leżał obok Czarnej od razu wstał i podszedł do El by ją obwąchać.
Usiadł zaraz obok swojej partnerki spoglądając czarnymi ślepiami na
Border Collie.
-Kim jesteś i skąd przybywasz? -Spojrzał nieufnie na El.
Elektrika
zatrzęsła się, jednak to było raczej niezauważalne. Łapy uginały się, a
psy które należały do Stada Nocy zaczęły zbierać się tam gdzie właśnie
stała. Zlustrowała każdego psa wzrokiem, krzywiąc się lekko. W końcu
przeniosła wzrok na Psa, który przed kilkoma sekundami odezwał się do
niej.
-Jestem Sonny i
błąkam się z kąta w kąt, spotkałam Felixa, a ten zaprowadził mnie tu. Na
razie rozglądam się po terenach. -Powiedziała z lekką nutką ironii.
Znając dobre zamiary El, ukłoniłaby się parze Alpha, jednak tutaj
zrobiła wyjątek i nie zrobiła tego, bo po co? Przecież to byli wrogowie,
nie miała zamiaru płaszczyć się przed nimi, tylko chciała sprawiać
wrażenie pewnej siebie i neutralnej wobec tego stada. Musiała dowiedzieć
się wszystkiego, dlatego tak też zachowywała się.
-Rozumiem. -Kasztanowy basior powiedział krótko. Wtem odezwał się szczeniak, który najzwyczajniej zdążył już polubić Suczkę.
-Może ona z Nami zostać? Proszę, tato, mamo?! -Szczeniak mówił błagalnym wzrokiem tykając nosa Czarnej.
-Sonny... -Czarna uniosła głowę zerkając na El, przeszła do pozycji siedzącej.
Elektrika uniosła tylko uszy spoglądając pytająco swoimi błękitnymi oczyma na suczkę.
-Wybacz
za te maniery... Nazywam się Ellen, a to mój partner Omen. Jeżeli
chcesz to możesz u Nas zostać, jednak mamy teraz niezbyt ciekawą
sytuację.
Czarna była na
tyle tajemnicza, że nie powiedziała dokładnie o co chodzi, jednak El
przecież doskonale widziała o czym mówi Ellen. Oczywiście, że chodziło o
wojnę ze Stadem Psich Serc. Suczka postanowiła zostać tutaj na góra dwa
dni, żeby dokładniej przyjrzeć się owej sytuacji, by móc przekazać
swojemu stadu o planach i zamiarach innych.
-Dobrze,
miło mi. -Na pyszczku Borderki pojawił się lekki uśmiech. Wiadomo, że z
przymusu, ale musiała zrobić dobre wrażenie. Rozejrzała się po psach i
przysiadła gdzieś z boku.
Było
już dosyć późno, większość psów zasypiało, jednak nie każdy. El
postanowiła przejść się by rozprostować kości, natknęła się na jakiegoś
psa, którego nie zdążyła poznać.
-Dobry wieczór panienko, a Ty czemu jeszcze nie śpisz? -Zapytał.
El skinęła lekko głową siadając obok.
-Ja? Nie wiem, jestem tu nowa, więc ciężko mi zasnąć. -Powiedziała obojętnie.
-Ja jestem tutaj stróżem, więc patroluję te tereny, by jakiś obcy nie wparował. Wiesz, teraz mamy trochę wrogów. -Odpowiedział.
Border
Collie miała teraz świetną okazję by wszystkiego dowiedzieć się na
temat tego Stada Nocy jak i planach. Zainteresowana zaczęła zadawać
mnóstwo pytań, jednak była przy tym naprawdę ostrożna, gdyż nie chciała
by pies wziął ją za jakiegoś szpiega.
-Jakich wrogów? -Zagadnęła.
-Szkoda
gadać, ale jest takie jedne dość wielkie stado, a nawet większe od
Naszego, które Nas irytuje. Wiesz czemu? Bo nie pozwolili Nam zająć
część swoich terenów, tylko od razu pogonili paru Naszych, którzy tam
przyszli. Dlatego ogłosiliśmy wojnę i nie powiedzieliśmy im kiedy
zaatakujemy ich, a zaatakujemy w najmniej odpowiednim momencie, gdyż oni
chytrzy są. Mają tam tyle wojowników i stróży, ale z tego co mi wiadomo
to często chodzą grupkami na wyprawy, gdzie mało kto zostaje na
terenach i wtedy mamy szanse by zaatakować ich.
-Więc
powiadasz, że chcecie ich zaatakować wtedy kiedy mało kto będzie na
polanie ich? A jak nagle zbiegną się psy i przegracie? -Zerknęła
ponownie na psa, jednak coś w El gotowało się. Chciała jak najszybciej
stamtąd uciec i powiadomić Stado Psich Serc, jednak postanowiła, że
zostanie jeszcze jeden dzień, by dowiedzieć się niemalże wszystkiego.
Basior warknął cicho słysząc słowa suczki.
-Ty myślisz, że jesteśmy tacy słabi? To, że jest Nas około dwunastu to
nie znaczy, że jesteśmy gorsi. Mamy stróża i obrońcę stada a reszta to
wojownicy. I tyle nam starczy. Już nie raz wygraliśmy takie walki...
-Powiedział z dezaprobatą udając obrażonego.
El ponownie zadrżała, jednak już prawie wszystkiego dowiedziała się o Stadzie Nocy, ale wolała jeszcze po szpiegować.
-Rozumiem,
ja już pójdę, gdyż chce mi się spać. Dobranoc. -Suczka ruszyła truchtem
pod drzewo, przy którym wcześniej siedziała. Potrzebowała chociażby
odrobinę snu, by móc na nowo funkcjonować.
Pies odprowadził ją tylko wzrokiem dalej patrolując tereny.
~*~
Nastał kolejny dzień. Ostatni dzień El na przeszpiegach. Wczesnym rankiem obudziła się, widząc że wszystkie psy jedzą śniadanie. Podeszła do nich, by nie być tą gorszą. Przysiadła obok psa z którym dzień wcześniej, późnym wieczorem rozmawiała.
-Dzień dobry Sonny. Może zjesz z Nami? -Wtem odezwała się Alpha Stada Nocy, Ellen.
-Chętnie. -Elektrika od razu oderwała kawałek mięsa i zaczęła przekąszać je obserwując tym samym innych.
-I jak Ci się u Nas podoba Sonny? -Zapytała jakaś suczka, którą El tylko znała z widzenia.
-Bardzo dobrze. -Uśmiechnęła się lekko do niej.
Elektrika starała się zapamiętać wszystkich i wszystko co mówili między sobą, tak by móc później przekazać dla Stada Psich Serc. Postanowiła, że w południe wróci tamtą samą boczną ścieżką, skąd przyszła. Cały czas przysłuchiwała się rozmowom psów. Nie chciała wtrącać się, tylko wszystko zapamiętywała to co oni mówią.
-Wiesz Karen, trzeba w najbliższym czasie w końcu coś zdziałać. Jesteś Dowódcą Wojowników, więc zaprowadź Wojowników wtedy, kiedy Victor wróci z przeszpiegów. On dzisiaj późnym popołudniem pójdzie i powie Nam jaka jest sytuacja. Także tego... -Alpha Stada Nocy mówiła plan działania.
Parę godzin później, kiedy wojownicy wyruszyli na polowanie, a stróż patrolował pasmo górskie, El zaczęła iść boczną ścieżką omijając drzewa. Musiała już wrócić, by zdążyć o wszystkim powiadomić stado. Nagle ktoś ją zaczepił. Usłyszała znajomy głos, no tak... to był młody husky. Jeszcze jego tu brakowało.-Pomyślała.
-Hej , gdzie idziesz? -Szczeniak zapytał merdając ogonkiem.
-Idę się przejść, za niedługo wrócę. -Posłała szczeniakowi lekki uśmiech idąc dalej.
Ten tylko spojrzał na nią i wrócił na łąkę szukając sobie jakiegoś zajęcia. Borderka odetchnęła z ulgą, przyspieszyła nieco kroku, by jak najszybciej wkroczyć na tereny Stada Psich Serc. Kiedy to już ominęła wielkie chaszcze, w końcu znalazła się na głównej polanie. Wszyscy wylegiwali się na słońcu, więc słysząc czyjeś kroki zerknęli w stronę El.
-El wróciłaś! -Krzyknęła uradowana Fallon.
-Słuchajcie mnie wszyscy. -Elektrika powiedziała lekko zdyszana.
Każdy podszedł bliżej El, by wysłuchać jej uważnie, szczególnie Ci, co brali udział w wojnie. El usiadła naprzeciwko każdego.
-Mam nowe wieści. Poszłam tam dwa dni temu, jak dobrze wiecie i dowiedziałam się paru nowych rzeczy. Mianowicie... Stado Nocy liczy sobie dwunastu członków. Wliczając w to oczywiście jednego małego szczeniaka o imieniu Felix. Więc tak. Alpha ich stada nazywa się Ellen i ma czarne umaszczenie, zawsze trzyma się swojego partnera Omena, takiego kasztanowego basiora, który jest wojownikiem. Mają stróża i obrońcę stada. Reszta to wojownicy. Przywódcą wojowników jest niejaka Karen, rasy Doberman.
Wszyscy zamierzają zaatakować stado, wtedy kiedy prawie nikogo nie będzie na głównej polanie. Dzisiaj późnym południem wysyłają szpiega o imieniu Victor, jest mojej rasy, także Choco mam dla Ciebie zadanie na dziś. Musisz uważnie patrolować tereny Stada. Za dużo to nie dowiedziałam się, ale to co najważniejsze to Wam powiedziałam...
-Dzięki El, już się biorę do roboty. -Choco skinął lekko łbem ruszając na patrol.
~*~
Rozpisałam się o.O Przepraszam za wszystkie błędy. Także pałeczkę oddaję dla Choca! Cieszę się, że mogłam w jakikolwiek sposób pomóc przy wojnie i możemy w końcu ruszać dalej. Muszę powiedzieć, że dawno nie pisałam opowiadań, więc chyba to takie najgorsze nie jest? ;3
Komentarze mile widziane.. ;)
Nastał kolejny dzień. Ostatni dzień El na przeszpiegach. Wczesnym rankiem obudziła się, widząc że wszystkie psy jedzą śniadanie. Podeszła do nich, by nie być tą gorszą. Przysiadła obok psa z którym dzień wcześniej, późnym wieczorem rozmawiała.
-Dzień dobry Sonny. Może zjesz z Nami? -Wtem odezwała się Alpha Stada Nocy, Ellen.
-Chętnie. -Elektrika od razu oderwała kawałek mięsa i zaczęła przekąszać je obserwując tym samym innych.
-I jak Ci się u Nas podoba Sonny? -Zapytała jakaś suczka, którą El tylko znała z widzenia.
-Bardzo dobrze. -Uśmiechnęła się lekko do niej.
Elektrika starała się zapamiętać wszystkich i wszystko co mówili między sobą, tak by móc później przekazać dla Stada Psich Serc. Postanowiła, że w południe wróci tamtą samą boczną ścieżką, skąd przyszła. Cały czas przysłuchiwała się rozmowom psów. Nie chciała wtrącać się, tylko wszystko zapamiętywała to co oni mówią.
-Wiesz Karen, trzeba w najbliższym czasie w końcu coś zdziałać. Jesteś Dowódcą Wojowników, więc zaprowadź Wojowników wtedy, kiedy Victor wróci z przeszpiegów. On dzisiaj późnym popołudniem pójdzie i powie Nam jaka jest sytuacja. Także tego... -Alpha Stada Nocy mówiła plan działania.
Parę godzin później, kiedy wojownicy wyruszyli na polowanie, a stróż patrolował pasmo górskie, El zaczęła iść boczną ścieżką omijając drzewa. Musiała już wrócić, by zdążyć o wszystkim powiadomić stado. Nagle ktoś ją zaczepił. Usłyszała znajomy głos, no tak... to był młody husky. Jeszcze jego tu brakowało.-Pomyślała.
-Hej , gdzie idziesz? -Szczeniak zapytał merdając ogonkiem.
-Idę się przejść, za niedługo wrócę. -Posłała szczeniakowi lekki uśmiech idąc dalej.
Ten tylko spojrzał na nią i wrócił na łąkę szukając sobie jakiegoś zajęcia. Borderka odetchnęła z ulgą, przyspieszyła nieco kroku, by jak najszybciej wkroczyć na tereny Stada Psich Serc. Kiedy to już ominęła wielkie chaszcze, w końcu znalazła się na głównej polanie. Wszyscy wylegiwali się na słońcu, więc słysząc czyjeś kroki zerknęli w stronę El.
-El wróciłaś! -Krzyknęła uradowana Fallon.
-Słuchajcie mnie wszyscy. -Elektrika powiedziała lekko zdyszana.
Każdy podszedł bliżej El, by wysłuchać jej uważnie, szczególnie Ci, co brali udział w wojnie. El usiadła naprzeciwko każdego.
-Mam nowe wieści. Poszłam tam dwa dni temu, jak dobrze wiecie i dowiedziałam się paru nowych rzeczy. Mianowicie... Stado Nocy liczy sobie dwunastu członków. Wliczając w to oczywiście jednego małego szczeniaka o imieniu Felix. Więc tak. Alpha ich stada nazywa się Ellen i ma czarne umaszczenie, zawsze trzyma się swojego partnera Omena, takiego kasztanowego basiora, który jest wojownikiem. Mają stróża i obrońcę stada. Reszta to wojownicy. Przywódcą wojowników jest niejaka Karen, rasy Doberman.
Wszyscy zamierzają zaatakować stado, wtedy kiedy prawie nikogo nie będzie na głównej polanie. Dzisiaj późnym południem wysyłają szpiega o imieniu Victor, jest mojej rasy, także Choco mam dla Ciebie zadanie na dziś. Musisz uważnie patrolować tereny Stada. Za dużo to nie dowiedziałam się, ale to co najważniejsze to Wam powiedziałam...
-Dzięki El, już się biorę do roboty. -Choco skinął lekko łbem ruszając na patrol.
~*~
Rozpisałam się o.O Przepraszam za wszystkie błędy. Także pałeczkę oddaję dla Choca! Cieszę się, że mogłam w jakikolwiek sposób pomóc przy wojnie i możemy w końcu ruszać dalej. Muszę powiedzieć, że dawno nie pisałam opowiadań, więc chyba to takie najgorsze nie jest? ;3
Komentarze mile widziane.. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz