wtorek, 21 maja 2013

Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. 1

Tak, nastąpiło to trzy lata temu, kiedy pierwszy raz ujrzałam Go w swojej klasie. Wtedy miałam bodajże szesnaście lat. W mojej klasie przeważały dziewczyny, ale chłopaków też nie brakowało, bo było ich tylko pięć, a może i aż pięć. Co z tego, skoro jestem nieśmiała. Nie miałam odwagi od tak sobie zagadać do jednego czy też drugiego, dlatego trzymałam się z dziewczynami.
Koleżanka, z którą rozmawiałam okazało się, że ma brata, który jest z Nami w klasie. Wtem ujrzałam ciemnowłosego o pięknych niebieskich oczach. Nieśmiało spoglądał na mnie, myślałam, że spalę się ze wstydu. Wypadałoby przedstawić się i tak to też właśnie uczyniłam. A niby jestem nieśmiała? A jednak.
-Kate jestem. -Podałam rękę w stronę chłopaka.
-Martin. -Uścisnął moją dłoń odwracając po chwili wzrok w drugą stronę.
Wróciłam do koleżanek nieco już zamyślona. Martin, bo tak miał na imię po chwili też podszedł do swojej siostry, która rozmawiała z Nami i włączył się w dyskusję. Uważnie słuchałam Jego jak i innych rozmówców. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Historia, czyli coś czego nie lubię. Usiadłam z dwoma koleżankami w drugiej ławce pod oknem, a Martin wraz z Aleksandrą na pierwszej przed Nami. Zdziwiłam się, że usiadł przede mną, ale przynajmniej miałam ciekawe widoki.
Zaczęło się odpytywanie. Ups, nic nie umiałam! W ciszy modliłam się, żeby na mnie nie wypadło. I udało mi się! Nauczyciel nie zapytał mnie, ale za to Aleksandrę wziął do odpowiedzi. Przerażona podeszła obok niego i zaczęło się.
-Więc proszę mi powiedzieć kto był ostatnim królem Polski?
-Stanisław August Poniatowski. -Odpowiedziała po chwili.
Nauczyciel zrobił dziwną minę, lecz zanim zadał kolejne pytanie minęło z dobre trzy minuty, gdyż wertował książkę. Każdy patrzył się na Niego ze zdziwieniem i z niesmakiem. Jak dobrze, że to nie ja jestem, bo bym nie mogła skupić się z resztą ten facet był nieco dziwny, strach było podejść. Heh. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o tym.
-Bitwa pod Grunwaldem kiedy nastąpiła? Podaj dokładną datę. -Spojrzał na nią wyczekując na odpowiedź.
-14 lipiec 1410 rok.
-Źle, chyba nie przygotowałaś się. -Mrugnął swoimi piwnymi oczami.
Wtem Martin odezwał się pomagając siostrze.
-15 lipiec 1410 rok. -Wstał i po chwili usiadł.
-Mam ocenę podzielić na pół? Prosiłem by nie podpowiadać, nie mogę uznać jej tej odpowiedzi.
Nauczyciel nieco zezłościł się. Boże, jaki on dokładny jest, człowiek o jeden dzień pomyli się a już z tego wielka afera. Nurt myśli miałam w głowie. Muszę przyznać, że Martin zaimponował mi tą wiedzą.
W końcu koniec lekcji. Przerwa, na którą wszyscy wyczekiwali. Po jakże nudnej lekcji trzeba było coś zjeść. Wyjęliśmy kanapki i zaczęliśmy spożywać je. Martin usiadł naprzeciwko mnie na podłodze. Strasznie nie lubiłam jak ktoś kto mi spodobał się, siada naprzeciwko mnie i patrzy się, a co dopiero jeść. Wszyscy o czymś rozmawiali, ja milczałam. Byłam myślami zupełnie gdzie indziej. Martin opowiadał o jakiejś grze zerkając na koleżanki i siostrę. Nie wiem czy na mnie patrzył się, gdyż miałam wlepiony wzrok w podłogę. Uważnie słuchałam jego, a gdy podniosłam głowę i spojrzałam na Niego nasze spojrzenia spotkały się. W tym momencie Martin zamilkł zawstydzając się. Jak on słodko wyglądał, pomyślałam. Nastała cisza, lecz Sylvia, jednak z naszych koleżanek odezwała się.
-W ten piątek robię mini imprezę wpadniecie? -Zaproponowała.
-Impreza? -Spytałam zerkając na rozmówczynię.
-Tak, przyjdźcie wszyscy, będzie fajnie tylko niech każdy przyniesie coś do jedzenia.
Świetnie. Będę miała okazję poznać bliżej poznać Jego, ale czy na pewno? Nie wiem czy zdołam przełamać się. Nie mogłam doczekać się piątkowej imprezy.


Ciąg dalszy nastąpi:
-Czy impreza u Sylvii wypali?
-Czy Kate i Martin poznają się bliżej?
-Co wydarzy się na imprezie?
To wszystko już niedługo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz