-Chwila, że jak? co?-tylko tyle zdołałam z siebie wydusić.
Jeszcze pięć minut temu smacznie spałam, nie będąc świadoma zajść tuż
obok mnie. Zbudzona zostałam dość brutalnie, co w moim przypadku równało
się z najdelikatniejszym szturchnięciem, ledwo otworzyłam oczy, a osoba
która dopuściła się tego haniebnego czynu była już najwyraźniej w
połowie jakiejś bardzo fascynującej historii, sądząc z tonu i tępa słów
jakie wylewały się z pyska mówiącego. Potrzebowałam dobrych dwóch minut,
aby całkowicie otworzyć ślepia i następnych dwóch by wstać na cztery
łapy. Gdy historię zaczęto opowiadać od początku byłam już na tyle
rozbudzona by zrozumieć powagę sytuacji.
Pogoda tego dnia była taką jaką lubię. Nie za zimno, nie za gorąco. W
powietrzu czuć było nadchodzącą wiosnę, lekka bryza otarła się o mój
pysk co już na dobre mnie rozbudziło. Na niebie widniało jedynie kilka
białych chmur, a przecinające je od czasu do czasu śpiewające ptaki
utwierdzały mnie w przekonaniu że najgorsze mrozy już przeminęły. Byłby
to dzień idealny, szczęśliwy, pełen śmiechu. Byłby, gdyby nie
wydarzenie, w które właśnie zostawałam wtajemniczana.
-...i właśnie dlatego potrzebujemy tej rośliny!-skończył opowiadać Cheese.
-Tak, rzeczywiście bez niej dużo nie zdziałamy- mój głos radykalnie się zmienił. Od zaspanego, lekko ochrypniętego do pełnego entuzjazmu -Jak ona wygląda?
-No osiąga do 90 cm. Jej łodyga jest pajęczynowato owłosiona i lekko żeberkowata i...
-Dobra to nie ma sensu. Ja nic z tego nie zapamiętam jeżeli nawet uda mi się zrozumieć. Idziesz ze mną.-
nie musiałam pytać, wiedziałam że mój towarzysz zgodzi się bez wahania.
Pewnie nawet gdybym nic nie powiedziała sam zaoferowałby pomoc.-Wiesz gdzie mamy jej szukać?
-Oczywiście!- powiedział to tak jakbym obraziła go samym pytaniem, jednak cały czas z uśmiechem od ucha do ucha- najczęściej występuje na wysokich terenach, więc góry będą najlepsze
-Dobrze.-przytaknęłam i spojrzałam w stronę gór. Na szczęście były blisko. Droga tam mogła potrwać dziesięć góra piętnaście minut.-Lepiej się pośpieszmy.
Bez słowa obydwoje ruszyliśmy co sił w łapach w stronę pasma górskiego.
Widok jaki rozpościerał się wtedy przede mną jest moim
ulubionym.Góry-wielkie, niebezpieczne, nieprzewidywalne, ale piękne.
Jest to ten unikalny rodzaj piękna wzbudzający strach, ciekawość i
zachwyt za jednym razem. Podczas tego biegu swój wzrok cały czas miałam
wlepiony w jeden punkt: szczyt najwyższej góry. Zawsze gdy na niego
patrze przepełnia mnie ochota aby rzucić wszystko, wejść jak najwyżej
się da i spędzić na wierzchołku cały dzień, nie myśląc o niczym, jedynie
chłonąć widok który byłby wtedy u mych stóp.
-Jak wysoko musimy wejść?-zapytałam nie zwalniając tępa.
-Nie za wysoko. Gdy już zaczniemy się wspinać lepiej polegać na nosie
niż wzroku. Ta roślina której szukamy jest bardzo podobna do innej
również rosnącej w tym rejonie, różnią się jedynie kształtem liści i tym
że jedna obrania przed magią, a druga wypala wnętrzności gdy się ją
zje.- nie mogłam uwierzyć że mówi to wszystko z taką beztroską w głosie jakby mówił o różnicy między jagodą, a poziomką- Za to nasza roślina ma bardzo charakterystyczny zapach: pomieszanie anyżu z krwią- spojrzałam na towarzysza z niedowierzaniem. Jak coś może mieć taki zapach? Było to dla mnie nie do wyobrażenia.- Jak poczujesz to zrozumiesz-zaśmiał
się i zrobił taką minę jakby własnie takiej reakcji się spodziewał.
Najwidoczniej nie tylko ja miałam problem z wyobrażeniem sobie czegoś
takiego w przyrodzie i jest to powszechna odpowiedź na taką gamę
zapachów.
Byliśmy już blisko. Zamknęłam oczy i w wyobraźni przemierzyłam drogę jaka nam pozostała. "Najpierw
w lewo, prosto przez las, obok krzaka w prawo i w górę aż do... nie!
Powalony dąb nie przejdziemy. Najpierw w prawo i przez przełęcz, później
od razu w górę... nie! nie! nie! to zajmie za długo" Biłam się sama
ze sobą w myślach zastanawiając się nad najlepszą drogą. Po minucie
biegu z zamkniętymi oczami doszłam do odpowiedniego, moim zdaniem
rozwiązania.
-Tędy!-krzyknęłam i odbiłam nagle w prawo
-Góra jest w drugą stronę!-zwrócił uwagę Cheese biegnąc tuż obok mnie trochę zbity z tropu.
-Zaufaj mi, znam skrót.
Wbiegliśmy do lasu przez który przedzieraliśmy się dość krótko.
Zwolniłam gdy po naszej lewej ukazała się ściana skalna, część góry do
której zmierzaliśmy. Ścianę szczelnie pokrywał bluszcz, dokładnie się w
nią wpatrując liczyłam średniej wielkości kamienie które mijaliśmy po
prawej.
-jeden...trzy...pięć...sześć-szeptałam do siebie. Przy numerze
ósmym zatrzymałam się i zwróciwszy głowę w stronę ściany rozchyliłam
bluszcz. Naszym oczom ukazał się ciasny korytarz wewnątrz góry.
-Mówiłam-wyszczerzyłam kły nie kryjąc dumy- jeżeli pójdziemy tędy wyjdziemy na polane górską, gdzie powinniśmy znaleźć to czego szukamy.
Weszliśmy w korytarz i najszybciej jak to było możliwe ruszyliśmy przez
niego. Był on ciemny i wilgotny. Jedynymi odgłosami były spadające po
ściankach krople odbijające się echem w całym pomieszczeniu co dodawało
mu grozy, a jedynym źródłem światła było światełko w tunelu które
stawało się co raz większe w miarę naszej wędrówki.
-Skąd wiedziałaś o tym miejscu?-spytał pies. Moim zdaniem bardziej by rozluźnić atmosferę jakąkolwiek rozmową niż z ciekawości.
-Byłam tu kilka lat temu-odpowiedziałam większą uwagę poświęcając to gdzie stawiam nogi niż szczegółowej odpowiedzi.
-To dość dawno...-zauważył-I pamiętałaś tę drogę przez cały czas?
-Taaa już tak mam, że jeżeli przebyłam jakąś drogę choć raz będę ją
pamiętać do końca życia w ten sposób udało mi się dostać do rodzinnych
terenów kilka miesięcy temu.
-Łał. Bardzo przydatna umiejętność
-Dziękuję i owszem jest przydatna, jednak z chęcią wymieniłabym ją na
siłę lub magię tak jak mają ci przed którymi teraz mamy się bronić.
Myślę, że jeżeli niedługo będę w tarapatach wskazanie drogi naszemu
wrogowi mnie nie ocali, a raczej przysporzy jeszcze więcej problemów.-westchnęłam
i zaczęłam zastanawiać się jakby to było gdybym posiadała te wszystkie
udogodnienia i zdolności jakimi dysponuje nasz przeciwnik. Z zadumy
wyrwał mnie głos Cheesa i nagłe szarpnięcie na ziemie.
-Padnij!-byliśmy już w wyjściu z korytarza gdy zauważył on jakieś niebezpieczeństwo i uratował nas od całkowitego odkrycia.-Tam widzisz
- wskazał lekko na prawo od nas jakieś 70 m od wyjścia z tunelu.
Siedziało tam zwierze wielkości owczarka niemieckiego z
charakterystycznymi uszami zakończonymi czarnymi pędzlemi sztywnych
włosów-Ryś, cholera musiał nas zauważyć-dodał.
Istotnie kotowaty poruszał się niespokojnie w około polany, nasłuchując i
sprawdzając za każdym możliwym drzewem nie odchodząc od pagórka, na
którym wcześniej siedział, dalej niż na 10 metrów.
-Gdybyśmy oboje zakradli się do niego od tyłu może udało by się go unieszkodliwić?-zaproponował Cheese wychylając się lekko z ukrycie.
-Nie da rady. Spójrz tam za pagórkiem po lewej.-wskazałam mu
miejsce gdzie z ziemi wystawała główka małego rysia, po chwili z nory
wysunęło się całe ciało, a za nim drugie. Młode nie świadome
niebezpieczeństwa jakie wyczuła ich matka zaczęły bawić się razem
beztrosko zerkając co chwila na rodzicielkę, czy aby nie odeszła ona za
daleko.-Młode mogą nas zauważyć i ostrzec matkę i wtedy nici z naszej zasadzki.
-Tam na wprost nas! Te kwiaty to własnie "te" kwiaty, tylko wiedzę
już kolejny problem. To skupisko kwiatów tych trujących i tych
broniących przed magią. Kiedy będziemy je zbierać pamiętaj o tym aby
polegać bardziej na węchu niż na wzroku, tak mają lekkie różnice w
liściach, te trujące mają liście ostro zakończone, a te których
potrzebujemy mają zaokrąglone liście, jednak czasem trudno to odróżnić.
-Rozumiem-przytaknęłam i zakodowałam sobie głęboko w głowie "anyż i krew" cokolwiek to miało oznaczać. Spojrzałam na parę kociąt bawiących się ze sobą i dotarło do mnie "to jej słaby punkt" pomyślałam i spojrzałam na towarzysz-Chyba mam pomysł co do ominięcia rysia myślę że powinniśmy zrobić tak...
-A i jeszcze jeden problem-przerwał mi, już nawet nie dziwiło
mnie że nadal ma uśmiech na twarzy szczególnie że właśnie ma
skomplikować mi życie jeszcze bardziej- te kwiaty, po zerwaniu zachowają swoje zdolności przez max dwadzieścia minut.
-Żartujesz sobie?!-opadły mi łapy, jakby to zadanie nie było wystarczająco trudne.-Ehhh no dobra niech się dzieje co chce. Słuchaj zrobimy tak-wytłumaczyłam
kompanowi swój plan i po kilku udoskonalaniach byliśmy gotowi do akcji.
Musieliśmy działać jak w zegarku, wszystko musiało być płynne i bez
marnowania czasu.
Policzyłam do pięciu. Gdy skończyłam obydwoje wyskoczyliśmy z naszej
kryjówki. Samica rysia zachowała się tak jak się spodziewała, nie
myślała co ją przestraszyło, ważne że jest to zagrożenie dla jej
młodych. W jednej chwili zagoniła je do nory i sama się w niej schowała.
Od razu skorzystaliśmy z okazji, ja pobiegłam zbierać potrzebne nam
kwiaty, a Cheese zablokował wejście do nory kamieniem który znajdował
się tuż obok, później dołączył do mnie. Póki co wszystko szło idealnie.
Zbierając kwiaty błgałam wszechświat żebym tylko zbierała te właściwe.
Umowa była taka: ja zbieram te oczywiste które nie w sposób pomylić, a
Cheese jako większy znawca zbierał te trudniejsze do rozróżnienia. Po
kilkudziesięciu sekundach miałam już pełen pysk zielstwa, tak że
momentami trudno było mi złapać oddech. Spojrzałam pytająco na
towarzysza, przytakną szeleszcząc kwiatami z pyska i ruszył w kierunku z
którego przyszliśmy. Pierwsza część naszego planu za nami, niestety to
była ta łatwiejsza część. Podbiegłam do głazu i oparłam o niego moje
przednie łapy pchając z całych sił. Jako że byłam mniejsza, a co za tym
idzie zwinniejsza od Cheesa to moim zadaniem było uwolnić rysią rodzinę z
pułapki i w razie gdyby matce młodych nie spodobało się to co
zrobiliśmy uniknąć jej kłów. W tej chwili dotarło do mnie że omineliśmy
jeden dość ważny szczegół. Może i byłam zdolna do ucieczki, ale
brakowało mi sił aby przesunąć ten cholerny kamień. Po kilku próbach
zaczęłam wątpić czy kiedykolwiek mi się to uda. Zaczęłam już analizować w
głowie całą sytuację "Jeżeli tu zostanę chociaż minutę dłużej stracimy szanse na obronę przed magią, ale wtedy rysie się uduszą lub umrą z głodu"
mimo największych chęci zaczęłam się już powoli cofać od kamienia
godząc się z wyborem jakiego dokonałam. Nagle głaz lekko drgną,
najwyraźniej ktoś od środka próbował go przesunąć. Dzięki pomocy od
wewnątrz byłam w stanie przesunąć kamień, co prawda jedynie do połowy,
jednak nie przeszkodziło to kotowatej wysunąć swój tułów i zahaczyć
pazurem o mój bok. Odskoczyłam i ruszyłam za Cheesem który czekał na
mnie na końcu korytarza, najwyraźniej matka nie była mi do końca
wdzięczna za pomoc w wydostaniu się z nory. W tej chwili musieliśmy
jedynie biec jak najszybciej, dawać z siebie wszystko by wrócić do stada
na czas. Poczułam jak krew zlepia mi sierść na prawym boku, spojrzałam
na niego i uznałam że to nic poważnego. Na szczęście pazur jedynie
drasnął moją skórę lekko ją rozcinając. Byliśmy już na ostatniej
prostej, gdy dotarło do mnie że od kiedy tylko wyszliśmy z korytarza na
polanę górską czuje ten dziwny zapach. Wtedy zrozumiałam o czym mówił
Cheese. Krew i anyż. Zapach tak dziwny że od razu zrozumiałam dlaczego
tak trudno go opisać. "Jeszcze tylko trochę" uspokajałam sama
siebie i błagałam aby nie było za późno. Wtem zobaczyłam że ktoś biegnie
z naprzeciwka, była to Sasha. Nie zatrzymaliśmy się nie było na to
czasu, Sasha dołączyła do nas, biegła obok mnie i powiedziała:
-Musimy znaleźć bezpieczną drogę na pole bitwy-Szczegóły
były zbędne. Dowiedziałam się o nich na samym początku, a jeszcze
bardziej zbędnymi były prośby. W tych okolicznościach zabierały one
tylko czas, a najważniejszym było przekazanie informacji. Oddałam jej
rośliny i zostałam z tyłu zwalniając tępo. Szepnęłam jeszcze za nimi
ciche "Powodzenia", które miało bardziej dodać otuchy mi niż im.
Zwróciłam się w stronę lasu, teraz już dałam sobie odpocząć i poruszałam się lekkim truchtem.
Za
każdym razem jak wychodzę poza tereny stada jestem pełna ekscytacji.
Kto wie co może mnie spotkać? co nowego mogę zobaczyć? Jednak tego dnia
było inaczej, tego dnia mogłam spotkać wrogów którzy bez zastanowienia,
bez żadnych pytań i litości mogliby pozbawić mnie życia. Gdy weszłam do
lasu poruszałam się jak najciszej się da omijając często uczęszczane
ścieżki. Najmniejszy szmer, pęknięcie gałązki, czy spadająca szyszka
sprawiały że nieruchomiałam i uważnie obserwowałam okolice czy aby nie
ma w pobliżu kogoś kto mógłby mi zagrozić. Nie musiałam długo iść aby
natrafić na pierwszy ślad czyjejś obecności. Na średniej wielkości
sośnie ujrzałam ślady pazurów. Na pierwszy rzut oka mogłyby się wydawać
śladami niedźwiedzich pazurów, jednak mało prawdopodobnym było to że
niedźwiedź ostrząc sobie pazury zostawił by na korze ślad w kształcie
litery S. Tym bardziej że około 15 metrów w prawo ode mnie widniał taki
sam znak. "Pewnie zaznaczają sobie drogę" pomyślałam i uznałam że
tylko nam pomogli. Zrobiłam krok, poczułam jak ziemia osuwa mi się spod
łapy i szybko cofnęłam się o kilka kroków. "Wilcze doły. Czwane bestie"
pomyślałam i zajrzałam do środka. Nie były to zwykłe dziury w ziemi, z
jej dna wystawały kolce zrobione z grubszych gałęzi. Podeszłam ostrożnie
ku drzewu na prawo z takim samym znakiem i uważnie obejrzałam ziemię
pod nim. "Więc te znaki to nie drogowskazy, a ostrzeżenia przed pułapką żeby sami w nie nie powpadali, idioci"
zaśmiałam się w duchu. Gdy zobaczyłam kolejną pułapkę tuż obok drzewa z
literą S. Pomyślałam wtedy że przydałoby się utrudnić im życie. Zdarłam
korę w tym miejscu gdzie pozostawili znak. Może w ten sposób sami
wpadną we własne sidła. Zrobiłam to samo jeszcze z kilkoma pułapkami
jakie napotkałam. Zapamiętałam gdzie się znajdują mając nadzieje że nikt
z przeciwników się tym nie kłopotał skoro zostawili znaki.
Byłam
już na skraju lasu, za linią drzew było miejsce którego szukałam.
Pomyślałam wtedy że mimo ciekawości nie warto wychodzić z ukrycia jakie
daje mi las, miałam jedynie zorientować się co do drogi, a nie sytuacji
na polu bitwy. Zawróciłam, wykonałam swoje zadanie i powinnam wracać do
stada złożyć meldunek. Droga powrotna była o wiele łatwiejsza, po drodze
odnalazłam jeszcze kilka pułapek i zniszczyłam przy nich oznaczenia.
Podczas gdy byłam zajęta zdzieraniem kolejnego znaku usłyszałam łagodną
melodie jakby ptak, ale brzmiało to za bardzo ochryple jak na ptasi
śpiew. Od razu zrozumiałam o co chodzi, schowałam się w najbliższych
krzakach nie mając odwagi wychylić choćby pół oka aby zorientować się w
sytuacji, mogłam polegać jedynie na słuchu. Usłyszałam kroki, spokojne i
ociężałe jakby osoba idąca coś dźwigała najpewniej była to po prostu
góra mięśni. Osobnik ten przystaną tuż obok mojej kryjówki i znów zaczął
nucić już znaną mi melodię. Nagle z drugiej strony usłyszałam kolejne
kroki tym razem szybsze, osoba ta nawet nie próbowała być cicho.
-Pułapka aktywowana, ktoś ją uruchomił!- powiedział nowo przybyły zdyszanym głosem.
-Pięknie, chodźmy zobaczyć co nam się złapało-zaśmiał się ochrpły głos.
-Własnie chodzi o to że nic!
-Co?! Co to ma znaczyć?!
-Pewnie ktoś ją uruchomił ale udało mu się jakimś uciec.
-Wiem co to znaczy idioto! Na co czekasz szukaj go!
Po
tych słowach obydwoje pobiegli w różnych kierunkach. Przesiedziałam w
krzakach jeszcze kilka minut aby upewnić się że nic mi nie zagraża. W
tej chwili żałowałam że nie pomyślałam na samym początku aby zakryć
pułapkę którą aktywowałam. Wychyliłam głowę z kryjówki, upewniwszy się
że póki co jest bezpiecznie zaczęłam zmierzać w stronę terenów SPS.
Poruszałam się powoli robiąc jak najmniej hałasu. Byłam już w połowie
drogi gdy zobaczyłam kolejny znak na drzewie tym razem w kształcie
litery T. Przystanęłam zastanawiając się co to może oznaczać. Niestety
szybko się to wyjaśniło. Tuż obok drzewa ze znakiem przebiegła wiewiórka
potrącając kilka patyków, które pod nim leżały. Wtedy się zaczęło, z
drzew pospadały jakieś kule. Zorientowałam się co to było dopiero gdy
odbiły się od ziemi i wydobył się z nich dym. Pórchawki spadały jedna po
drugiej wydzielając coraz więcej dymu. Spojrzałam na wiewiórkę, leżała
martwa a z jej oczu wydobywała się ropa, to nie był zwykły dym.W jednej
chwili rzuciłam się do ucieczki, jednak dym już dosięgał moich łap.
Zamknęłam oczy i wstrzymałam oddech. Biegłam na oślep, wpadałam na
drzewa, potykałam się o byle gałąź. Wreszcie, gdy nie byłam już w stanie
wstrzymywać oddechu otworzyłam oczy i wzięłam głęboki wdech.
Stwierdziłam że jestem już blisko, zwolniłam. Poznałam drzewa i kamienie
jakie mijałam. Byłam na terenach SPS, byłam bezpieczna. "Musimy uważać na znaki na drzewach jakiekolwiek i patrole...no i wiewiórki. Nic trudnego" pomyślałam i odetchnęłam z ulgą. Póki co nic złego się nie stało i oby tak dalej.
W
stadzie panował ruch nie było już chyba osoby która nie wiedziałaby o
zaistniałej sytuacji, wszyscy zostali postawieni na nogi. Ruszyłam w
stronę jaskini gdzie zebrała się największa liczba członków.
-Znam drogę- oznajmiłam i od razu położyłam się pod ścianą. Dopiero teraz poczułam w nogach ile przebiegłam tego dnia.
~**Historie z życia**~
- Scio me nihil sciere. [Sasha]
- Happy moments do not count, and then complain that happiness is short-lived.-Historia Lucky'go Marley'a [Lucky]
- Wojna nie kończy się nigdy. [Jack]
- Happy moments do not count, and then complain that happiness is short-lived.-Historia Lucky'go Marley'a [Lucky]
- Let's play Game [Kanade]
- "...Nikt zawzięty nie może zostać pozbawiony życia!" [Kanade]
- It never ends. [Jethra]
- Kanade's Story - "Dear Agony please let me Die." [Kanade]
- Historia Upadłego Anioła, cz.2 [Fallen]
- Historia, która jest opowiadana sercem. [Buka]
- Kanade's Story - Shattered Pieces! Part Two [Kanade]
- Historia trzech psów. [Fallon]
- Dear Agony.. I miss you so much! Part One [Kanade]
- Historia Upadłego Anioła, cz.1 [Fallen Angel]
- The Diary of Zoe cz.1 [Luffiera]
- Walentynkowa historia [Luffiera]
- Poświąteczny czar. [Shadow]
- Blizna, cz. I. [Volturi]
- Your voice feels like home. [Luffiera]
- Nowe pokolenie, zaspokaja pragnienie natury. [Allex]
- Przez Ciernie do Gwiazd .IV `` Historia Sathany cz. IV [Sathana]
- Opowiadania część 2 - Przebudzenie. [Shadow]
- Opowiadania część 1 - Pechowe polowanie. [Shadow]
- "Życie to najcenniejszy dar" - mówią. Ale kto je naprawdę docenia? (cz.1 historii Rebeki) [Rebekah]
- Dom jest tam gdzie serce Twoje. cz.2 [Vivian]
- Dom jest tam gdzie serce Twoje. cz.1 [Vivian]
- Przez Ciernie do Gwiazd .III `` Historia Sathany cz. III [Sathana]
- Nazywam się Calypso Bree... [Calypso Bree]
- Historia Mawi [Mawi]
- Przez Ciernie do Gwiazd .II `` Historia Sathany cz. II [Sathana]
- Carmell la Devon - Moja historia - cz. 1 [Carmell]
- Kochać i nienawidzieć jednocześnie, jak to możliwe... [Luna]
- Atak lisaaa!!! cz.1 [Pazzesco]
- Okiem Ruby c.d. [Ruby Calma]
- Dzieciństwo Luffiery cz.2 [Luffiera]
- Nieśmiertelnik [Chantell]
- Sekrety czerwonego wisiorka cz.I [Alis]
- Przecież Ci nie zależy, więc? [Luna]
- Nowy rozdział mojego życia... [Pazzesco]
- Przez Ciernie do Gwiazd .I `` Historia Sathany cz. I [Sathana]
- Nowy pyszczek do wykarmienia :3 [Nirvena]
- Czego ślepia nie widzą tego sercu nie żal. [Armanii]
- Okiem Ruby [Ruby Calma]
- Me serce bije i tak na pewno. [Desiree]
- Życie i historia Sathany I [Sathana]
- Mała lecz serce ma waleczne... [Nirvena]
- Historia Luffiery cz.1 [Luffiera]
- Inaczej. [Bueno la Karte]
- Psie zaufanie [Wolpy]
- Najpiękniejsze miecje na ziemi. [Luffiera]
- Dream a little dream [Mino]
- W poszukiwaniu siebie cz.I [Bueno la Karte]
- Lacrimosa. cz.I [Rhonwen]
- Moja historia. [Lori]
- Historia Lori. [Lori]
- Nie tak tajemne tajemnice. cz.1 [Sila]
- Opowiadanie Sath. cz.1 [Sathana]
- Opowiadanie Sath. cz.1 [Sathana]
- Poranne polowanie. [Li]
- Zwyczajny poranek. [Luffiera]
- I tak to się zaczęło. [Leiko]
- Złapana cz.1 [Leiko]
- Wyprawa Border Collie [Leiko]
~**Konkursowe**~
- Złap królika! [Sathana]
- Złap królika! [Fallon]
- Złap królika! [Nukri]
- Złap królika! [Chaps]
- Złap królika! [Amika]
- Złap królika! [Skyres]
- Polowanie na nocną zjawę. Na Konkurs Wolpy'ego. [Izis]
- Ślepa Kraina. [Sathana & Li]
- Kraina Wodospadów Marzeń. [Bueno la Karte & Sila]
- Tajemniczy Ogród cz.4 [Elektrika]
- Tajemniczy Ogród cz.3 [Elektrika]
- Tajemniczy Ogród cz.2 [Elektrika]
- Tajemniczy Ogród cz.1 [Elektrika]
- Bliźniaczki. [Kei]
- Zawsze warto jest być psem cz.1 [Sila]
- Horror Allie XD - Cmentarny Morderca część 3 [Allie]
- Takie cóś. :3 | Nr. II cz. 4 [Sathana]
- Horror taki sobie. cz.3 - ostatnia. [Ines]
- Horroru cz. II [Renoir]
- Horror Voodoo... cz.2 [Leiko]
- Horror taki sobie. cz.2 [Ines]
- Klątwa Anubisa. [Virsli]
- Horror taki sobie. cz.1 [Ines]
- Takie cóś. :3 | Nr. II cz.3 [Sathana]
- Horror Voodoo... cz.1 [Leiko]
- Horror Allie XD - Cmentarny morderca część 2 [Allie]
- Takie cóś. :3 | Nr. II cz.2 [Sathana]
- Pająk. [Sila]
- Halloween. cz.2 [Li]
- Rodzinka. [Sathana]
- Zmora. [Kira]
- Halloween. cz.1 [Li]
- Małżeństwo. [Sila]
- Cmentarny morderca. [Allie]
- Strych. [Ashanti]
- Klif. [Sathana]
- Incydent. [Luffiera]
- Indianin. [Leiko]
- Kremowe płótno. [Ines]
- Taniec przeszłości. Na konkurs Ravel'a [Bueno la Karte]
- Moja przeszłość. Na konkurs Ravel'a. [Togan]
- Opowiadanie z przeszłości. Na konkurs Ravel'a. [Li]
~**Halloweenowe**~
~**Opowiadania na Bethę**~
~**Opowiadania na Delthę**~
- Opowiadanie na Samca Deltha [Chaps]
- Opowiadanie na Samicę Deltha [Elektrika]
- Opowiadanie na Samicę Deltha [Nukri]
- Opowiadanie na Samicę Deltha [Lorelei]
- Opowiadanie na Samicę Deltha. [Mawi]
- Opowiadanie na Samicę Deltha. [Nirvena]
- Opowiadanie na Samicę Deltha. [Luna]
- Opowiadanie na Samca Deltha. [Akyes]
- Opowiadanie na Samca Deltha. [Renoir]
- Opowiadanie na Samicę Deltha. [Bueno la Karte]
- Opowiadanie na Samicę Deltha. [Mawi]
- Opowiadanie na Samicę Deltha. [Ines]
~**Śmieszne, humorystyczne**~
~**Straszne, brutalne**~
~**Trudne sprawy itp.**~
~**Warte zapamiętania**~
~**Wiersze i inne**~
- Patologiczne zło. [Lorelei]
- Wiersz z okazji Walentynek [Rebekah]
- Wiersz o SPS [Allex]
- Wiersz [Vivian]
- Wierszyk Świąteczny [Vivian]
- Myśli przelej na kartkę IX. [Alathen]
- Myśli przelej na kartkę VIII. [Alathen]
- Wierszyk o SPS. [Diira]
- Myśli przelej na kartkę VII. [Alathen]
- Myśli przelej na kartkę VI. [Alathen]
- Gdzieś na końcu świata. [Justa]
- Wiersz o Felinie. [Zeev]
- Myśli przelej na kartkę V. [Alathen]
- Potykam się i spadam w dół II. [Ines]
- Potykam się i spadam w dół. [Ines]
- Myśli przelej na kartkę IV. [Alathen]
- Myśli przelej na kartkę III. [Alathen]
- Myśli przelej na kartkę II. [Alathen]
- Myśli przelej na kartkę I. [Alathen]
- Pustka. [Ashanti]
- Urodzinowo Ines. [Zeev]
- Urodzinowo Lenie. [Zeev]
- 40 małych pszczółek. [Kei]
- Nocna Wena. [Zeev]
~**Opowiadania nie związane ze stadem**~
- The horse whisperer, cz. 1 [Jack]
- Życie zdarza się raz. [Chaps]
- ,,It's not a true love. It's a true love-hate'' cz.2 [Gaja]
- Never lose hope...Cz.2 [Lucky]
- ,,It's not a true love. It's a true love-hate'' cz.1 [Gaja]
- "Stary, to jest tylko smycz." [Luffiera]
- Never lose hope...Cz.1 [Lucky]
- It's okay to be different. [Luffiera]
- Więcej obcych wilków? [Fallon]
- Wilcza przygoda. [Fallon]
- Nocne takie tam. [Fallon]
- In the End. cz. I [Ravel]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie cz. VIII. [Lena]
- Przyjaźń na zawsze. [Fallon]
- Historia trojka rodzeństwa. [Chaps]
- Złoty Tygrys - Opowieść Silije cz. II [Volturi]
- Life is brutal. cz. I. [Lena & Antares]
- Złoty Tygrys - Opowieść Silije cz. I [Volturi]
- You make me rise when i fall... cz.1 [Misty]
- Zawiłości miłości. Cz. 2 [Szelma]
- Zawiłości miłości. Cz. 1 [Szelma]
- To szereg blasków i cieni. Cz. I [Lidelse]
- Kartka z Pamiętnika. [Vivian]
- Lullaby cz. IV [Lidelse]
- Lullaby cz. III. [Lidelse]
- Lullaby cz. II. [Lidelse]
- Lullaby cz. I. [Lidelse]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. VII [Lena]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. VI [Lena]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. V [Lena]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. IV [Lena]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. III [Lena]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. II [Lena]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. I [Lena]
- Słowa wyryte na ławce. [Leiko]
- Koszmary. [Raegan]
- Szkolne życie Leny i innych. cz. II [Lena]
- Szkolne życie Leny i innych. cz. I [Lena]
- Zabierz mnie tam, gdzie nie kończy się świat. [Izis]
- Listen To The Rain. [Leiko]
- Opowieść o Sucharze. cz.2 [Grim]
- Opowieść o Sucharze. cz.1 [Grim]
- Zawiłości miłości. Cz. 2 [Szelma]
- Zawiłości miłości. Cz. 1 [Szelma]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. VII [Lena]
- Zawiłości miłości. Cz. 2 [Szelma]
- Zawiłości miłości. Cz. 1 [Szelma]
- Jedno spojrzenie, a setki myśli w głowie. Cz. VII [Lena]
~**Zadania SG & HI**~
- Treści zadań SG i HI
- Zadanie na obrońcę pary Deltha. [Ragnar]
- Zadanie na Indywidualnego Myśliwego [Lorens]
- Zadanie. [Jeremiah]
- ♠ Zadanie na Obrońcę Alphy. [Sathana]
- "Wszelkie życie pewnego dnia zginie." - Hierarchia Indywidualna "Skrytobójca" [Kanadę]
- ♠ Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. Zadanie na Indywidualnego Maga. [Sathana]
- Siły zdobywa się w walce... Czyli zadanie na stanowisko skrytobójcy i bonus. [Nukri]
- Stare porachunki [Zadanie] [Volturi]
- Zadanie na morderce [Shadow]
- Zadanie na gł. Zielarza ~ "Najciemniej pod latarniami" [Lorelei]
- Zadanie na Dowódcę Straży [Desiree]
- Zadanie do hierarchii indywidualnej : Mag [Vivian]
- Zadanie na Gł. Dowódcę Wojowników. [Ravel]
~**Opowiadania Stadne**~
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. VIII [Allex]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. VII [Cheese]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. VI. [Ragnar]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. V [Nukri]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. IV [Black Hollow]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. III [Choco]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. II [Luna - zastępstwo za Elektrikę]
- Opowiadanie Stadne "Wojna" cz. I [Sathana]
- Wojna. Część 4 [Tasha]
- Wojna. Część 3 [Nack]
- Wojna. Część 2 [Cheese]
- Wojna. Część 1 "Przeszpiegi" [Salem]
- Wyprawa na cmentarz. Część 2. [Tasha]
- Wyprawa na cmentarz. Część 1. [Nack]
- Stadne opowiadanie "Zaginiony" - część III. [Lorelei]
- Stadne opowiadanie "Zaginiony" - część II. [Rebekah]
- Stadne opowiadanie "Zaginiony" - część I. [Sathana]
~**Ku pamięci**~
~**Biograficzne**~
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz