czwartek, 16 sierpnia 2012

Psie zaufanie.

Omomo. Nudzi mi się więc postanowiłem napisać coś tylko nie wiem co o-o
*Pies wszedł na polane i usiadł.*
Może mała część opowiadania. Zwlekam z nim bardzo długo .-.
|---------------------------------------------|
Książka pt. ,,Przygody Psiej ferajny. Czyli SPS i przygody"
Opowiadanie pod tytułem ,,Psie zaufanie"
Każdy rozdział jest o innym psie z SPS

----------------------------------------------
Pies rasy collie wbiegł na polane i zaczął krzyczeć
-Wiać! Wiać!
Wszystkie psy patrzyły się na niego jak na jakiegoś idiotę
-Wiać - Pies minął ich a zza górki wybiegło stado jeleni i sarn. Psy jak zauważyły je od razu zaczęły uciekać.
-Wolpy co Ty zrobiłeś - Warknęła Lena
-ech.. Nic? One mnie zaatakowały - Pies sapał już musiał dłuugo biec
-Wolpy. Kretynie - Warknął Ravel a za nim całe stado się rzucało do niego co on zrobił
Gdy stado pobiegło w inną stronę. Psy się zatrzymały i spojrzały na psa.
-Wolpy możesz mi to wytłumaczyć? - Lena spojrzała na niego a potem na Rade Starszych
-Eee... Bo ja tego...
-Przestań bełkotać - Mruknął Armanii
-Przechadzałem się gdy usłyszałem nagle stado zacząłem uciekać. Myślałem że je zgubiłem gdy nagle znowu zaczeło za mną biec. Nie miałem ucieczki nigdzie więc biegłem przed siebie aż tu dotarłem - Pies spojrzał na niego a potem na reszte
-Zawsze tak jest... - Mruknął Ravel - Chodzicie na polane musimy posprzątać. A TY się nawet nie wtrącaj! - Warknął
-Ale... - Wszystkie psy odeszły oprócz Luffiery
-Wolpy? Co się z Tobą dzieje?
-Luff - Podbiegł do niej i się przytulił - Nie wiem....
-Luffiera! Nie ma wyjątków - Ktoś krzyknął by pomogła sprzątać
-Ja musze iść. Trzymaj się- Luffiera odbiegła
-Zostałem sam.. .Jak zwykle -Mruknął do siebie i skierował kroki ku polanie.
Wszystkie psy oprócz jednego pomagały w sprzątaniu polany. Cała była w gałęziach i kijkach lub można było spotkać małe drzewa. Następnego dnia Wolpy się przechadzał. Usiadł na skale i obserwował las. Nagle usłyszał kroki i upadł na ziemie. Upadł ponieważ skoczyły na niego małe szczeniaki
-Aaa... Quinn i Ruby Co wy tu robicie?! Mama wam nie pozwoliła wychodzić a szczególnie w las.
-Ale tato - Jęknął Quinn
-Właśnie tato obiecałeś nam że nas weźmiesz na spacer - Mruknęła Ruby
-No dobrze. Ale nie krzyczeć. - Wolpy wstał i wziął szczenięta na spacer.
-Mama jest na tate zła? - Spytała Ruby
-Nie wiem...
-Ciocia Lena jest zła - Stwierdził Quinn
-Tak... Chyba tak...
-A Kiedy tata wróci do stada?
-Na razie z wami ide więc musze was pilnować
-Aha - Jęknęli oby dwa szczeniaki. Nagle z lasu dobiegł głos
-Quinn! Ruby! - Najwidoczniej krzyczała Luffiera. Gdyż szukała szczeniąt
-Ide was odnieść będzie lepiej dla was. - Gdy pies chciał zawrócić ukazał mu się obraz Luffiery i tak też było
-Dlaczego wziełeś szczenięta nic mi nie mówiąc
-Ale tata nie brał nas.
-Sami przyszliśmy
-Tak.. - Jęknął pies
-CO?! - Warkneła i wzięła szczenięta. Od razu poszła do jaskini a go zostawiła. Pies usiadł i rozmyślał nad zaufaniem do stada. Spojrzał w niebo i ujrzał nie zachmurzone niebo ale po chwili się zachmurzyło i zaczęło padać. Pies dalej siedział i patrzył się na polane. Poszedł na polane i usiadł pod drzewem. Psy patrzyły na niego zimnym wzrokiem a pies to ignorował. Wiedział że ma teraz pod górkę. Wstał i poszedł do lasu przyłą mu dobra myśl. Następnego ranka wszystkie psy wyszły i ujrzały na polanie jednego jelenia i sarne. Były całę z błota. A collie stał koło nich. Miał zakrwiony pysk.
- Wo...Wolpy Ty to upolowałeś? - Zdziwiła się Lena
-T..Tak... Ugrzęzły w błocie to je załatwiłem. - Uśmiechnął się lekko
-Czyli mamy rozumieć że tamto stado co biegło na nas też chciałeś to upolować? - Ravel spojrzał na niego
-Wolpy to miłe że upolowałeś to ale... To nie możliwe jak na ciebie - Mawi spojrzała na psa i mierzyła go wzrokiem a potem jelenia i sarne
-Mówiłem ugrzęzły w błocie.
-No to może tak
-Nie ważne liczy się że mamy zapasy - Krzyknął Armanii
-Taa... Też się ciesze
Psy poszły jeść a Wolpy siedział z boku
***************************************
CDN <D
O kim będzie następna część?
I jak podoba się?
Mówić wszystkie uwagi <D
Napisze dziś jeszcze 4 noty chyba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz