
Niedaleko Opola mieszka rodzina Kruczkowskich. Nirvena zajmuje się domem, a jej mąż Akyes pracuje w agencji nieruchomości. Rodzina ma dwójkę dzieci: 14 letnią córkę Desiree i 16 letnią Lorelei. Pewnego razu Akyes nie wraca na noc. Wszyscy domownicy próbują dodzwonić się do niego, lecz ten niestety ma wyłączoną komórkę. Zmartwiona Nirvena nie wie co ma robić.
Nirvena wypowiadająca się do kamery: "Akyes zawsze wracał o tej samej godzinie do domu. Bardzo martwię się o niego! Nie wiem już co mam robić."
Następnego dnia Akyes wraca bardzo wcześnie do domu. Nirvena nie mogła spać całą noc, więc gdy tylko ujrzała Akyes'a wstała z krzesła i zaczęła mówić głośniejszym tonem.
-Czyś ty oszalał? Gdzie byłeś? Czemu nie odbierałeś telefonu? -Mnóstwo pytań zadawała.
-Oj kochanie, byłem u kumpla, po pracy byliśmy na piwie w pubie, a potem przespałem się u znajomego. -Próbował uspokoić żonę.
-A może u jakiejś kobiety spałeś? -Wzięła szklankę i rozbiła ją o podłogę.
Cały hałas obudził Desiree i Lorelei. Dziewczyny szybko przybiegły do kuchni by zobaczyć co się dzieje. Widząc rozłoszczoną matkę zdziwione spojrzały na ojca.
-Co tu się dzieje? Powie mi ktoś? -Spytała Lorelei.
-I widzisz co narobiłaś? Obudziłaś dzieci. Nie no ja wychodzę. -Oburzony Akyes wyszedł z domu.
Akyes wypowiadający się do kamery: "Przyszedłem do domu, a ona zrobiła mi awanturę. Co?! Nawet z kumplami nie mogę wypić raz na jakiś czas? Musiałem wyjść z domu.!"
Zdesperowana Nirvena zaczęła płakać. Desiree pocieszała ją, a Lorelei wpadła na pomysł by pośledzić ojca. Szybko przebrała się i wybiegła za Akyes'em sprawdzić gdzie idzie. Cały czas szła za nim ukrywając się za krzakami, drzewami, murkami. Nagle spostrzegła, że Akyes skręca do jakiegoś domu, gdzie zapukał do drzwi. Otworzyła je młoda kobieta o blond włosach. Przywitał się z nią czule i wszedł do mieszkania.
Lorelei wypowiadająca się do kamery: "Pobiegłam za ojcem, a tu co zobczyłam? On obściskuje się z jakąś kobietą i zdradza mamę! Nie mogę na to pozwolić. Muszę zadzwonić do Desiree."
Zdziwiona całą tą sytuacją Lorelei postanowiła zadzwonić do siostry.
-Desiree? Musisz tu jak najszybciej przyjść to bardzo ważne, chodzi o ojca.
-Nie mogę teraz bo jestem z mamą na zakupach.
Pół godziny później zrezygnowana chodzeniem w kółko Lorelei postanowiła wrócić do domu. Kiedy już szła, ujrzała ojca wychodzącego z domu. Szybko schowała się i czekała aż on pójdzie dalej, a sama zaś poszła do domu tej nieznajomej. Zapukała do drzwi, po czym ta otworzyła patrząc dziwnie na nastolatkę.
-O co chodzi? Kim jesteś? -Spytała zdziwiona poprawiając swoje włosy.
-Dzień dobry. Nazywam się Lorelei i jestem córką Akyes'a. Chcę dowiedzieć się co mój tata robił u pani.
Kobieta wywróciła oczyma patrząc na dziewczynę.
-Słucham? Ja i Akyes jesteśmy zaręczeni, o co tobie chodzi dziewczynko? Chyba go z kimś pomyliłaś. -Zaśmiała się szyderczo.
-Co? To on nic nie powiedział pani? Mamy kochającą się rodzinę i z łaski swojej niech pani nie wtrąca się i nie rozwala nam rodziny! -Lorelei powiedziała nieco uniesionym tonem oburzona.
-Przykro mi, ale wasz tata chce od was odejść, mamy w drodze dziecko i kochamy się, także wiesz. -Uśmiechnęła się do niej.
Lorelei odmachnęła ręką i poszła ze zwieszoną głową do domu. Nie mogła znieść, że jej ojciec zdradza Nirvenę.
Lorelei wypowiadająca się do kamery: "Nie pozwolę na to by ta blondi ubrana jak ta co pracuje w burdelu rozwaliła moją rodzinę! Wiem jedno: Muszę ratować moją rodzinę."
Wchodząc do domu usłyszała krzyczącą Nirvenę. Pobiegła szybko do salonu i była świadkiem kolejnej kłótni między matką, a ojcem. Desiree w tym czasie nie było w domu, gdyż poszła do koleżanki. Lorelei wstrzymała się z powiedzeniem tym co widziała i słyszała, więc wychodząc z salonu poszła do swojego pokoju myśląc.
-Weź się zamknij już! Mecz chcę obejrzeć. -Akyes wziął pilot i podgłośnił telewizor tak by zaciszył krzyki Nirveny.
Wkurzona zaś wyrwała ten pilot i wyłączyła telewizor trzymając pilot przy sobie. Akyes wstał i wyszedł z domu trzaskając drzwiami za sobą. Nirvena znowu zaczęła płakać. Lorelei słysząc płakanie matki postanowiła do niej pójść.
-Mamo? Co się stało? Znowu pokłóciliście się? - Łza w oku zakręciła się jej.
-Nie wytrzymam już dłużej. Idę spać. -Powiedziała ochrypłym głosem.
Nazajutrz kiedy Akyes brał prysznic, a Nirvena jeszcze spała Lorelei poszła do kuchni by zjeść śniadanie. Nagle na wyświetlaczu telefonu Akyes'a pojawiła się wiadomość. Lorelei widząc, że komórka ojca świeci się, postanowiła przeczytać smsa. Szybko odłożyła komórkę.
Lorelei wypowiadająca się do kamery: "W smsie od niejakiej Nukri, bo tak ma na imię było napisane że o 17 dzisiaj w parku. Muszę to zobaczyć i powiedzieć dla mamy!"
Akyes wyszedł z łazienki i pożegnał się przed pracą z Lorelei. Lorelei uśmiechnęła się sztucznie do niego kiwając głową. Odprowadziła wzrokiem ojca i szybko pobiegła do sypialni Nirveny.
-Mamo wstawaj! Ważna wiadomość! -Ściągnęła kołdrę z łóżka.
-Córeczko co się dzieje? -Nieprzytomna wstała przeciągając się.
-Dzisiaj musimy isć o 17 do parku zobaczysz coś!
-Ale dzisiaj mam umówioną kosmetyczkę o tej porze, no ale dobrze.
Nirvena wypowiadająca się do kamery: "Nie wiem o co chodzi. Lorelei zbudziła mnie z samego rana i mówiła że mamy dzisiaj zjawić się w parku. Bałam się."
Po południu Nirvena z córką udały się do parku o którym mówiła z rana Lorelei. Ujrzały zza krzaków Akyes'a całującego się na ławce z blondwłosą kobietą.
-Zobacz mamo, teraz wiesz czemu on na noc nie wraca. -Wskazała ręką na całującą się parę.
-No nie! Idę mu coś zrobić.!
Wkurzona Nirvena podeszła do Akyes'a, a za nią szła Lorelei. Zrobiła się cała czerwona ze złości podchodząc bliżej Akyes'a.
-Nie przeszkadzam? -Uśmiechnęła się cynicznie do męża.
-Co ty tu robisz? -Zdziwiony Akyes wstał patrząc na Nirvenę.
-Cześć Nukri. -Lorelei przywitała się z kochanką taty.
-Co one tu robią i skąd znasz moje imię? -Podniosła się i zawiesiła torebkę na ramię.
Nirvena walnęła ręką w twarz Akyes'a mówiąc.
-Od dziś nie mieszkasz z nami! Twoje rzeczy wylądują na klatce. Pójdę do adwokata wystąpić o rozwód. -Nirvena odwróciła się i poszła przed siebie.
Akyes wypowiadający się do kamery: "I tak prędzej czy później wyszłoby to na jaw, z resztą Nirvena nie jest pociągająca, a Nukri jest i to bardzo. Będziemy mieli dziecko i niedługo weźmiemy ślub."
Wróciwszy do domu Nirvena spakowała rzeczy Akyes'a i wyrzuciła walizkę na klatkę. Desiree nie wiedziała o co chodzi, spojrzała jedynie na siostrę pytająco.
-Tak siostra, ojciec wyprowadza się z domu. Zdradzał mamę. -Lorelei poszła do swojego pokoju.
Desiree rozpłakała się, gdyż była bardzo zżyta z ojcem i nie chciała by rodzina od tak rozpadła się. Nie miała na to wpływu i nic nie mogła w tej sytuacji zrobić.
Lorelei wypowiadająca się do kamery: "Jak ojciec mógł nam coś takiego zrobić? Szczególnie mamie. Nienawidzę go za to!"
Kilka miesięcy później odbyła się sprawa sądowa. Od dzisiaj Nirvena jest samotną, ale za to szczęśliwą matką i ma dwie wspaniałe córki, które wspierają ją. Akyes mieszka obecnie u Nukri i spotyka się czasem z Desiree, gdyż Lorelei nie chce go widzieć. Kto wie, może kiedyś wybaczy mu.
***
The end.
Serek postanowił coś w końcu napisać gdyż miał wenę i w ogóle odskocznia
od tego całego Eventu tak byście mogli pośmiać się i sorki jeśli kogoś
uraziłem pisząc to opowiadanie. Mam nadzieję że checie więcej <D
Swoje wypowiedzi piszcie w komentarzach.
Trudne sprawy powracają!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz