A teraz czas na opko.
~.'*'.~
Przewróciła się na drugi bok.
Kurczę. Nie zasnę.
A kij z tym.
Suczka podniosła się chwiejnie na łapy, rozglądając. Co by tu mogła porobić o czwartej nad ranem, bo chyba nie bawić się? Felina, Nuska i Nevin jeszcze spali.
Będę w pobliżu.
Wyszła z jaskini, napełniając płuca świeżym, nocnym powietrzem. Padał śnieg. Czuła chłód w łapach. Ruszyła nad jezioro, obecnie zamarznięte, by móc w spokoju porozmyślać. Pierwsza myśl, która wpadła jej do głowy. Była najważniejszą.
Czemu zgłosiłam się na Bethę? Dlatego, iż kocham to stado i chcę jak najbardziej wspomóc Lenę, by ono nie upadło. Jest to mój dom i nie mogę pozwolić, by odchodzono, nie dodawano sojuszy i w ogóle. Gdyż to by było równoznaczne z powolnym upadkiem SPS. A nawet jeśli nie zostanę Samicą Betha, będę starała się wspomagać Lenę oraz angażować się w życie SPS. Chciałabym być podporą i tworzyć wraz z innymi ciepłą, dobrą atmosferę dla nowych członków.
A czy zmieniłabym coś w SPS? Może tylko zaprzepaściłabym istnieniu wszelkich kłótni, by stado było takie, jak niegdyś, gdy przybyłam do niego. By wszyscy żyli w zgodzie, przyjaźni czy miłości. A pomimo to, nie mam innych pomysłów, by zmienić cokolwiek w stadzie. Prócz kłótni, wszystko jest w porządku, przynajmniej, według mnie. Kocham całe stado, wszystkich z osobna, nawet wrogów i nie życzę im źle, gdyż wszyscy, pomimo kłótni, jesteśmy jedną wielką rodziną, a ja chciałabym ową rodzinę utrzymać przy istnieniu na wieki wieków, by nigdy się nie rozpadła rozpadła, by miłość nie odeszła z serc, by więź przyjaźni była wieczna.
W tej samej chwili usłyszała szczeknięcie. Odwróciła się, uśmiechając ciepło do najstarszej córki.
Kurczę. Nie zasnę.
A kij z tym.
Suczka podniosła się chwiejnie na łapy, rozglądając. Co by tu mogła porobić o czwartej nad ranem, bo chyba nie bawić się? Felina, Nuska i Nevin jeszcze spali.
Będę w pobliżu.
Wyszła z jaskini, napełniając płuca świeżym, nocnym powietrzem. Padał śnieg. Czuła chłód w łapach. Ruszyła nad jezioro, obecnie zamarznięte, by móc w spokoju porozmyślać. Pierwsza myśl, która wpadła jej do głowy. Była najważniejszą.
Czemu zgłosiłam się na Bethę? Dlatego, iż kocham to stado i chcę jak najbardziej wspomóc Lenę, by ono nie upadło. Jest to mój dom i nie mogę pozwolić, by odchodzono, nie dodawano sojuszy i w ogóle. Gdyż to by było równoznaczne z powolnym upadkiem SPS. A nawet jeśli nie zostanę Samicą Betha, będę starała się wspomagać Lenę oraz angażować się w życie SPS. Chciałabym być podporą i tworzyć wraz z innymi ciepłą, dobrą atmosferę dla nowych członków.
A czy zmieniłabym coś w SPS? Może tylko zaprzepaściłabym istnieniu wszelkich kłótni, by stado było takie, jak niegdyś, gdy przybyłam do niego. By wszyscy żyli w zgodzie, przyjaźni czy miłości. A pomimo to, nie mam innych pomysłów, by zmienić cokolwiek w stadzie. Prócz kłótni, wszystko jest w porządku, przynajmniej, według mnie. Kocham całe stado, wszystkich z osobna, nawet wrogów i nie życzę im źle, gdyż wszyscy, pomimo kłótni, jesteśmy jedną wielką rodziną, a ja chciałabym ową rodzinę utrzymać przy istnieniu na wieki wieków, by nigdy się nie rozpadła rozpadła, by miłość nie odeszła z serc, by więź przyjaźni była wieczna.
W tej samej chwili usłyszała szczeknięcie. Odwróciła się, uśmiechając ciepło do najstarszej córki.
~.'*'.~
I tak oto kończy się opowieść. Krotka, lecz zwięźle i na temat, a przynajmniej tak mi się zdaje.
I tak oto kończy się opowieść. Krotka, lecz zwięźle i na temat, a przynajmniej tak mi się zdaje.
Dobrej nocy wszystkim życzy,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz