piątek, 31 maja 2013

Lullaby cz. III

   Szara mgła, która unosiła się w lesie, nadajać mu jednocześnie nitkę z pewnością nieprzyjemnej tajemnicy opadała powoli, pozostawiajac ślady wilgoci na liściach.
   Ruiny domu zapadały sie powoli, gdy ruda dziewczyna całymi nocami przesiadywała na dachu, prosząc Boga o pomoc. Długo nie słyszała odzewu, przez co traciła wiarę we własne możliwości. Czuła się jak zapomniana uliczka w wielkim mieście, na którą nikt nie zaglądał.
   Zanosiło się na kilka cięższych dni. Przemarznięte ciało dziecka leżało gdzieś w krzakach, tam próbujac się ogrzać. Stare łachmany nie pomagały wcale, mimo, że nigdyś były to najwygodniejsze i najcieplejsze stroja, jakie posiadała.
   Świat nie oszczędzaj psychiki dziewczyny. Tej samej nocy do buszu wysłani zostali żołnierze, z rozkazem złapania i przetransportowania dziecka na królewski zamek.
   Możliwe, że umysł rudej wytworzył coś w rodzaju przyjaciela, z kim mogła porozmawiać. Codziennie wieczorem zielonooka zwijała się w kłębek i powtarzała coś do siebie, próbując zwierzyć się komuś ze swoich problemów. Tylko, że nikogo nie było...
   Czasem trudno było jej nawet złapać trochę powietrza w pierś, przez co słabłą jeszcze bardziej. Ostatnie dni zwyczajnie leżała w bezruchu, niczym stara lalka, którą jakieć bogate, kapryśne dziecko wyrzuciło do lasu.
   Zielone, mądre oczy poczęły się zamykać, gdy gdzieś w pobliżu rozległy się kroki jednego z żołnierzy. Zaraz potem krzyk informujący o położeniu dziecka, a reszty mała już nie usłyszała. Zwyczajnie zasnęła, boo tego jej brakowało od kilku dni.
   Ofiara losu - tak można byłoby nazwać tę dziewczynkę. Nikt nawet nie nauczył jej zdobywania pożywienia. Gdy głębokie, przepełnione goryczą i słabością oczy dziecka otworzyły się wszyscy zaczęli patrzeć się na nią, jak na jakiś cud Boży.
   -Witaj, jestem twoją myslą dającą Ci kogoś, z kim możesz porozmawiać... -Wydusiła mała, próbując w jakiś sposób podnieść się i rozejrzeć. Nie wiedziałą gdzie jest, a nawet nie miało to dla niej teraz większego znaczenia.


<Liczę na komentarze, czy krytykę, lub cos... No. Tak wiem, z każdą częścią jest coraz gorzej, moja wena spada, brakuje mi smutnych piosenek do słuchania o.o>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz