wtorek, 28 maja 2013

Lullaby cz. I




   Wiatr poruszał młode gałęzie drzew, które pukały w okno pewnego domu. Buki dopiero co zrzucały swe stare listowie, zaraz wypuszczając póki co zielone pędy. Jeden taki zeschły, bordowy liść poniesiony wiosennym wiatrem Upadł na dachówkę starego domostwa, w którym dawno nie odezwał się głos ludzki. Był taki piękny, ciepły wieczór, tworzący tę niczym nie skażoną ciszę. No może poza jednym...
   Wątłe promienie księżyca oświetlały rozpadającą się, prymitywną budowlę starego gospodarstwa, aż w końcu padły na bladą twarz dziewczyny. Jej bladą cerę, podarte ubrania i bose stopy możnaby uznać za sztuczne, gdyby nie unosząca się nieznacznie klatka piersiowa nastolatki. Może była człowiekiem, może nie. Nie wiadomo, jak tutaj trafiła, ale wiadomo jedno - Na pewno nie była pełnoletnia, do tego została sierotą.
   -Here's a lullaby to close your eyes... -W końcu poniosło sie po przestrzeni, a źródło tych słów było niewiadome. Wiatr zawiał mocniej, szarpiąc rude włosy sieroty, przez co plącząc je mocniej.
   Wraz z wybiciem godziny czwartej nadranem nawet najhuczniejsze imprezy ustały, a ptaki rozpoczęły przyjemne przywitanie nowego, słonecznego dnia. Ruda nadal siedziała na dachu domostwa, patrząc na powoli znikajacy książyc.
   W końcu przyroda zaczęła tętnić życiem, tym samym zmuszając dziewczynę do schowania się w ruinach. Zeszła ze starego dachu, otwierając wypadajace z zawiasów drzwi. Poszarpana bluzka, odsłaniająca jej wklęsły brzuch i wystający kręgosłóp w promieniach słońca, wpadajacych przez dziury w ścianach przybrała kolor ciemno brązowy.
   Przysiadła na kawałku gruzu, ślepo wpatrując się w rozwalone do reszty drzwi do kuchni. Minął dokłądnie rok od czasu, kiedy to miejsca zaczęło tak wyglądać. Dokładnie rok od śmierci jej rodziców...

<No więc to moje kochane op, które napisałąm w nagłym przypływie weny... Wiem, że nie jest związane z fabułą, ale co tam >.<. Nie wiem, jak się skończy, aby co bedzie dalej. Liczę na wasze pomysły. Aha, Sath, chyba odejdę ze stadnego opowiadania, gdyż nie mam czasu na to... ledwo co zdążyłąm napisać to, oraz sprawdzić wszystkie blogi. Yh... Liczę na komentarze i krytyką, lub coś. Jeżeli się nie klei to ten... No nie umiem pisać opowiadań >.< Tak wiem, jest masakrycznie krótkie.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz