sobota, 18 sierpnia 2012

Morderstwo. cz.1

Czym jest świat ludzi?
Dziwnym światem.
Dlaczego?
To idź i zobacz, bo dla nas psów to dziwny świat. W ich świecie morduje się nawet za nic...

Leiko od zawsze się zastanawiała dlaczego, co skłoniło ją do poznania tego bardziej. Prawdą było to, że wychowała się w tym świecie, przyznaję bez bicia. Nigdy jednak nie uważała go za dziwnego, był to dla niej normalny świat, miał wady jak i zalety.
Machnęła swym ogonem.
Musiała wreszcie przestać o tym myśleć. Świat ludzi nie był dla niej jak coś dziwnego, tego świata nie dało się opisać. Chmury przysłoniły słońce, zapanowała cisza, mrok i deszcz. Letni deszcz. Nie chciała przegapić okazji potaplania się w błotku, więc bez zastanowienia wybiegła z jaskini. Skórzana obroża była zniszczona, jednak dzięki niej suczka nie zapominała o swojej opiekunce. Być może za często o niej myślała, za często o niej wspominała, jednak o przeszłości szczególnie tej wspaniałej trudno zapomnieć. Biegła do swojego ulubiona miejsca, to miejsca drzewa zasłaniały, jednak gdy ktoś uważnie się przyjrzał zauważył dróżkę. Zwykła drużka, niczego nie znacząca. Widząc przepiękne, brązowo-podobne błotko bez wahania wskoczyła.
Po nieco dłużej chwili taplania się, wyszła. Otrzepała się, jednak jeszcze trochę błota na niej zostało. Postanowiła umyć się w rzeczce znajdującej się niedaleko. Zaczęła iść powoli, machała ogonem z radości raz na jakiś czas szczeknęła. W powietrzu unosił się zapach sarny, niby prawie nie wyczuwalny lecz jednak był. Na obiad musiała poczekać jeszcze chwilę, wpierw trza się było umyć. Próbowała strząsnąć z siebie jeszcze ociupinkę błota, na marne.
Gdy dotarła do rzeki, natychmiast się umyła. Woda kapała z niej, ale w pewnym momencie ustała. Ujrzała niedaleko zarysy twarzy dwóch masywnych mężczyzn.
-Ej, a jakby tu go zakopać? - Usłyszała męski głos. Podeszła bliżej.
-Ech, chcę mieć to już głowy. - Powiedział inny.
Schowała się. Jej serce waliło szybciej. Strach... to teraz czuła... Słyszała jak coś zakopywali, mówi coś do siebie jednak suczka ze strachu nic nie słyszała. Chciała być teraz w swojej jaskini, przytulić się do skóry jelenia. Chciała tam być, lub aby ktoś był w tej chwili obok niej, nie czuła by aż takiego strachu. Gdy oboje odeszli, suczka uciekła. Dzień, który zaliczał się do tych udanych, zmienił się w koszmar na jawie. Biegła przed siebie, nie wiedziała co zrobi gdy wróci. Jej łapy coraz lżej stąpały na ziemi, zdawać by się mogło, że unosi się nad ziemią.
Gdy znalazła się na terenach SPS otrzepała się jeszcze raz, aby nie dać pokazać, że coś się stało. Spotkała Lenę, która zauważyła że coś się stało.
-Leiko, coś się stało? - Zapytała.
Suczka rasy Gończy Polski ukazała uśmiech. Miał wyglądać na szczery.
-Jasne, że nic. Skąd takie przepuszczenia?
- Nie wiem... tak jakoś... - Niepewnie się do niej uśmiechnęła.
- Jest już późno... - Stwierdziła suczka rasy Gończy Polski i nie odwracając łba na pożegnanie
Lenie i chcąc pokazać, że nic się nie stało, wolnym krokiem udała się do jaskini. Liście, które miały służyć za ochronę przed słońcem. Ostatni raz obejrzała się za siebie. To prawda, nie powinna się przestraszyć, ale zrobiła tak. Przytuliła się do starej już skóry jelenia i ostatni raz przed snem spojrzała na rogi jeleni, które ozdabiały jej jaskinie. Ułożyła się w kłębek.
Podczas nocy usłyszała jedną z czujek nocnych.
-Policjanci patrolowali teren niedaleko SPS, jak myślisz dlaczego? - Zapytała.
-Jak na razie, zostawmy to w spokoju. Jeżeli będą coraz częściej patrolować, będziemy musieli dowiedzieć się więcej. - Potem zapadła cisza. Później, odchodzące psy i... znów cisza, okropna cisza.
Leiko potrząsnęła łbem, aby szybciej zasnąć, na marne. Jednak po chwili udało jej się, jednak kosztem snu były koszmary, dręczące ją po nocy.
A teraz nic już nie będzie takie same, na pewno nie w jej świecie.
__________________
Uff... nareszcie skończyłam ^^ Nie wiem czy się spodoba, mi się osobiście podoba, a jak z wami? Nie wiem. Dobra, jak się spodoba piszę drugą część.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz