piątek, 18 kwietnia 2014

Złap królika!-Chaps [Chaps]

Szczenię obudziło się wczesnym rankiem gdy promienie słońca zaświeciły mu w oczy. Rozejrzał się dookoła nory. Jego cała rodzina jeszcze smacznie spała, więc nie chcąc im przeszkadzać wyszedł na zewnątrz. Pogoda była przepiękna- słońce świeciło, był lekki wietrzyk oraz ptaki wesoło latały w powietrzu przyśpiewując wesoło. Brązowy zaciągnął świeżego powietrza do nozdrzy po czym wypuścił je powoli przez pyszczek. Spokojnie podreptał nad Jezioro Dusz. Kiedy doszedł schylił swój łebek i zaczął pić wodę. Nagle poczuł że coś uderzyło go z zawrotną prędkością w lewą, tylną łapę. Od razu spojrzał w lewą stronę. Ujrzał coś czego się nie spodziewał. Był to niebieski Zając Wielkanocny. Leżał na plecach i ocierał przednimi łapkami swój mały pyszczek. Dookoła niego leżały kolorowe pisanki. Był też zwykły żółty koszyk z czerwoną kokardą. Wilczak Czechosłowacki przybliżył się do niego i zaczął obwąchiwać niebieskiego. Gdy zajęczak się ocknął i zobaczył przed sobą psa krzyknął i uciekł. Zostawił pisanki. Samczyk spojrzał na zguby i spojrzał za zajączkiem.
Chaps-Zajączku Wielkanocny zostawiłeś pisanki!-Krzyknął.
Niebieski od razu się zatrzymał i spojrzał za siebie, a potem w pusty koszyk. Mruknął coś pod nosem i wskoczył w krzaki.
Chaps-Może się mnie boi? I dlatego nie przybiegł po nie?-myślał-Lepiej się gdzieś skryje, a on wróci po nie. Wtedy także wyskoczę z ukrycia i go złapię!!!
Wszedł w krzaki które znajdowały się niedaleko jajeczek. Czuwał przez dwie godziny. Była godzina 8:00. Już chciał się poddać, aż nagle... Zajączek Wielkanocny niepewnie podchodził do swojej zguby. Rozglądał się także nerwowo. Szczenię wyskoczyło zza krzaków gdy jego cel chciał włożyć pierwsze jajeczko do koszyczka. Jednak zwierzątko było o wiele szybsze. Zwinnie ominęło brązowego i uciekło. Biedny Chaps leżał plackiem na ziemi, lecz po paru sekundach stał znów na łapach bo nie chciał aby ktoś go tak zobaczył. Warknął cicho i zaczął biec w tą stronę gdzie popędził zajączek. Najbardziej ze wszystkiego zdziwiło go to iż zając zdążył wszystkie jajka włożyć do koszyczka. Wbiegł do lasu. Przyłożył nos do ziemi i zaczął wąchać. Nie mógł wyczuć zapachu Wielkanocnego Zająca. Wyczuwał tylko te zwykłe...A jak pachniał ten "niezwykły"? Zdziwicie się bo pachniał jak wata cukrowa. Może gdy był mały wysmarował się w niebieskiej wacie cukrowej i teraz tak właśnie wygląda i pachnie? Tego nikt nie wie, jedynie on sam. Młody w oddali zobaczył swoją siostrę Alie. Uśmiechnięty podbiegł do niej.
Chaps-Hejka Alia!-Pokazał przyjaźnie swoje kiełki-Może to głupio zabrzmi, ale czy widziałaś może....niebieskiego Zajączka Wielkanocnego  który pachnie jak watą cukrową?
Alia-Hej Chaps!-Zamerdała ogonkiem- Niebieskiego Zajączka Wielkanocnego pachnącego watą cukrową? Oczywiście że nie widziałam!
Chaps-Tak właśnie coś myślałem....-westchnął-No cóż...Idę szukać dalej. Pa Ali....
Alia-Cześć-Odeszła w swoją stronę.
Wilczak chodził po całym lesie. Nie było go... Lecz znów niespodziewanie ten zajączek wyskoczył z norki. Chaps stał zdziwiony i patrzał na zajęczaka który podchodzi do niego.
Zajączek Wielkanocny-Witaj Chaps!-Przywitał się-Wybacz że tak uciekałem przed Tobą, ale byłeś trochę straszy i nie miałem dla Ciebie prezentu....Teraz jednak mam mały upominek. Proszę-Dał mu wielkie jajo.
Chaps-Hej...-Zamerdał lekko ogonem-Dla mnie? Jeju dziękuję!!-przyjął jajko.
Ów jajo było niezwykłe. Na jaju nim była namalowana twarz.....Chaps'a.
Zajączek Wielkanocny-Otwórz je o tak...-Otworzył je rozdzielając na pół jak Kinder Niespodziankę (xD)-Zawsze je też możesz zamknąć, ale pewnie się domyślisz jak to zrobić.-puścił do niego oczko.
W środku pisanki był pluszak zająca. Samczyk energicznie je wyją.
Chaps-Dziękuje!-Zawołał i przytulił maskotkę.
Zajączek Wielkanocny-Proszę bardzo-Odbiegł.
Brązowy włożył nowego pluszaka do jajka po czym je zamknął. Prezent od Zajączka wziął w pysk i odbiegł aby pochwalić się rodzinie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz