sobota, 18 sierpnia 2012

Vampires cz.2

Mam ostatnio wenę , iż tak powiem.Zrobiłam 2 cz. dla was xD
____________________________Vampiress____________________________
I jak to mówiono były ich światy.Każdy zabierał tam swą ofiarę…Albo topił , albo zagryzał , albo jadł,albo zmieniał w swojego służącego,lub wykorzystywał.Słychać było zawsze w zaćmienie jęki ofiar.Wcześniej nie straszyło tam nic , ale gdy zatopiono, zagryzono i zjedzono przez psy smoka tej krainy, smok przysiągł że zabije każdego kto wejdzie na te tereny, dlatego stworzył potwory. Potwory , jeśli myślałeś , że w szafie były tylko ubrania tam też były potwory.Te stwory.Zaszła noc i tylko 5 godz. Do zaćmienia.Wtem koło 24 ryknął głos potężnego smoka , a na niebie pojawił się jego duch…Wezwał potwory , które ustawiły się na swych miejscach czekając na ofiary.Nagle po ciele Leny przeszedł dreszcz, gwałtownie się obudziła mocno sapiąc.
-Mam nadzięję ,że to tylko był sen, a nie przepowiednia-powiedziała przełykając ślinę.
Wtem obudził się Togan-Nie masz się czego bać jestem przy tobie-uśmiechnął się.
Lena również się uśmiechnęła i wtuliła w Togan’a mrużąc oczy.Jednak nie mogła zapomnieć tego..tego koszmaru..bała się o SPS, i o Togan’a.Chciała odwołac wypad , ale wiedziała że członkowie się nie boją i chcą iść.Więc z cichym westchnieniem zasnęła , jednak nie mogła spokojnie spać wciąż miała ten koszmar.Który zawsze zaczynał się tak:”SPS zaczęło iść powoli , nagle coś wyskoczyło i zaczęło krzyczeć oraz ich porywać,połowa uciekła a innych zjedli.Lena skryła się w dziurze od drzewa, a Togan został porwany…”Lena znów gwałtownie wstała tym razem już nie sapiąc, jedynie przełknęła ślinę i znów wtuliła się w Togan’a.Tymczasem Bueno również miała koszmary.Śniło jej się iż:”SPS ponownie zaczęło iść , Bueno stała jako ostatnia z Alathen’em .Nagle wielka łapa zakryła och zgniatając…”Bueno również się obudziła , westchnęła cicho i wyszła za jaskinię.Spojrzała na niebo gdzie dojrzała chmurę w kształcie smoka.Chmura spojrzała gniewnym spojrzeniem na Bueno mówiąc:”Zginiesz,zginiesz buhahaha..”
Bueno nie wiedziała co zrobić , czy się bać?Czy płakać?Po prostu zeszła ze skały gdzie leżała jaskinia rozglądając się.
-Czuję ,że możemy zginąć-westcheła.
Idąc tak i myśląc zauważyła małego zająca z czapką magika oraz z kulą czasu.Zając zatrzymał się , poprawił trochę za duży kapeluszami rzekł:
-Witaj Bueno!Ach czekałem na ciebie , wiesz?Czemuż to tak późno przyszłaś?-zapytał.
-Skąd znasz moje imię?Przecież ja cię nie znam…i nie wiem gdzie mieszkasz-powiedziała zirytowana.
-Jestem Magikiem!Więc wiem kim jesteś.Jesteś Bueno la Karate.Należysz do SPS oraz masz chłopaka Alathen’a- rzekł zając-chodz za mną!.
Zając powędrował do wielkiego drzewa , a za nim Bueno.
-I co dalej?-zapytała.
Trzymaj się!-zańim powiedział spadli do wielkiej nory.Ta Nora to było mieszkanie zająca.Miał tam chemikalia , księgę zaklęć i księgę potworów oraz wiele wiele innych rzeczy.Bueno nie wierzyła własnym oczom.Zając zaczął coś mówić…
________________
Kto chce dalej łapa wgórę!sorry za małe literki xP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz