czwartek, 16 sierpnia 2012

Rodzinka.

Rodzinka, w której skład wchodziło szczęśliwe małżeństwo z piątką dzieci oraz dziewczynę jednego z nich, wprowadziło się do domostwa leżącego na pustkowiu. Za domem jedynie znajdował się stary plac zabaw. Rodzice, Luffiera i Gerard, zajęli sypialnię na parterze, dzieci znalazły sobie pokoje na piętrze. Wszyscy, prócz Bueno i Saurona mieli oddzielne pokoje. Od razu po rozpakowaniu się, dzieci pobiegły na plac zabaw. Lena i Justa huśtały się na huśtawkach. Hagen i Hazel ganiali się po całym placu. Bueno i Sauron spacerowali, rozmawiając. Po jakiejś godzinie cała szóstka wróciła do domu. Zjedli w ciszy kolację i rozeszli się do pokoi. Wszyscy zasnęli, prócz Bueno i Saurona, którzy wpatrywali się w gwiazdy i rozmawiali. Sauron wkrótce położył się spać. Bueno nadal wpatrywała się w nocne niebo z uśmiechem. Nagle usłyszała głuche skrzypienie. Na placu zabaw tuż pod oknem huśtawki same zaczęły się bujać, zjeżdżalnia wydawała odgłosy, jakby ktoś z niej zjeżdżał. Na piaskownicy raz po raz powstawało coś z piasku. Zdziwiło to Bueno, ale nie przejęła się.
-To z pewnością tylko wiatr...
Szepnęła sama do siebie i położyła się obok Saurona w łóżku. Zasnęła.
"Leżała na ziemi, tuż obok placu zabaw. Na nim wesoło bawiła się mała dziewczynka z rodzicami. Małżeństwo (Werewolf i Sathana) wraz z córą (Carsaną), mieszkali w tym domu. Było to jakieś 10 lat nim zamieszkali tu Luffiera i Gerard z dziećmi i Bueno. Najwidoczniej nikt nie widział dziewczyny, siedzącej na ławce. Wiedziała, że to sen... ale nie zwykły. To wszystko wydarzyło się ponad 10 lat temu na tym placu zabaw. Carsana wesoło bawiła się w piaskownicy, podczas gdy jej rodzice rozmawiali o czymś. Nie zauważyli jak nagle 3-metrowy pół wilk, pół człowiek, wyskoczył z lasu i odgryzł Carsanie łeb. Zaatakował również Sathanę i Werewolfa-zatopił w ich ciałach kły i zabił ich, po czym ruszył w stronę Bueno... dziewczyna myślała iż on jej nie widzi, więc nie przejęła się tym, lecz on ją widział... ale miast zaatakować, uciekł do lasu."
W tym momencie Bueno zbudziła się. Była 2 w nocy. Dyszała ciężko. Zerknęła kątem oka na leżącego obok Saurona... jej chłopak leżał martwy, cały we krwi. Wrzasnęła ze strachu i zemdlała...

C. D. N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz