Tak się zaczyna historia trzech psów.
Wiodły spokojne życie...
... Ale zostało zakłócone...
Wiodły spokojne życie...
... Ale zostało zakłócone...
![]() |
| Kollin |
~Historia rodzeństwa Elektriki, Fallon, Justy, Rise’a i Skyres.~
Był sierpniowy piękny ciepły dzień, wokół lasy, łąki, rozmaite pola i jezioro. Na środku polany było ranczo z owcami, końmi i kurami. Właścicielami rancza było małżeństwo, którzy posiadali jedną kotkę norweską leśną o imieniu Cami. Była ruda z białymi skarpetkami, doskonale umiała poprawić humor, bądź popilnować dziecka od małżeństwa. W całym ranczu były dwa psy, które były parą od dawna. Border Collie Blue Merle, którą zwali Sayona, oraz Owczarek Belgijski Goenendeal Kollin. Borderka od jakiegoś czasu nie pracowała zaganiając owce, gdyż była ciężarna, jej Pani czyli kobieta która liczyła 28 lat bardzo się związała z ową borderką. Ranczo słynęło z dobrej jakości owczej wełny i małej szkółki jeździeckiej, dzieci jak i dorośli uwielbiali bawić się z Kollinem bądź Sayoną. Borderka pewnego wieczoru zaczęła rodzić, Kollina i Pana nie była przy tym. Samka urodziła trzy szczeniaki Border Collie i dwa belgijskie owczarki.
- Oh! Sayona, patrz jakie piękne szczeniaki masz! - Zachwycała się właścicielka i przyłożyła szczenięta do samki. - Piękne! Mam nadzieje, że będą nam pomagać tutaj na ranczu.
Kilka dni później Sayona nazwała szczenięta, Kollin był zachwycony tym o to zbiegiem okoliczności. Urodziły się 3 bordery i 2 belgijskie.
- Patrz. - Trąciła delikatnie najstarszego szczeniaczka w tyłek, gdyż chodziła po całym pokoju i gryzła kable. - Może. Może.. Nazwiemy ją Elektrika - Zaśmiała się wesoło spoglądając na owczarka.
- Idealnie pasuje, Kochanie. - Uśmiechnął się ciepło i spojrzał na czarnego jak węgiel owczarka, który co chwile upadał i wstawał, ponieważ z tyłu za łapkę łapała go inna borderka. - Szczeniaki, uważajcie. - Podszedł do nich i je rozdzielił, ale od razu szczenięta do siebie podbiegły i znów zaczęły się gryźć czy też trącać łapkami. - Nie rozłączne. - Uśmiechnęła się. - Może... Hm... Ta była młodsza od niego. To może Amy? A go... Hm.. A go Rise? - Spojrzał na ową suczkę.
- Amy? - Wstała i podeszła do niego. - Ma w sumie ducha walki nie widzisz? Amy, to takie... Przytulne.. A ona chce walczyć. - ukazała delikatny i nieśmiały uśmiech, nie chcąc go urazić.
- Nie widzę. Dla mnie jest słaba. - Rzucił dość sucho w jej stronę. - Odkąd się urodziła, nie bawi się z rodzeństwem ani nic. Tylko siedzi przy Tobie.
- Spokojnie.. Kochanie.. - Trąciła go wilgotnym nosem w kark. - Zmieni się to wszystko, uwierz. - Samiec coś jeszcze burknął pod nosem i spojrzał na inne szczeniaki.
- Może pomińmy inne szczeniaki. - Westchnął i podszedł do drugiej owczarki. - Ta jest słodka. - Polizał ją po łebku, mała samka miała białą plamkę na klatce piersiowej. - Może po Twojej matce? Vena? - Borderka się zaśmiała i polizała czule samca po pysku.
- Zawsze wiesz co powiedzieć! - Wymyślanie imion było dość dziwne i długie.. Jednak nie mogli zapomnieć o ostatnim piesku! - Jest najmłodszy a już w wszystkim jest ekspertem. - Zaśmiała się wesoło, widząc szczeniaka, który próbuje odciągnąć Rise'a od bezimiennego szczeniaka. - Już tak dużo rozumie.
- Właśnie. Może Expert? - Uśmiechnął się zaczepnie i wziął Experta, Venę i Elektirkę w pysk i na grzbiet. - Pfójde z nymy na dfór. - Wyseplenił przez trzymany w pysku szczeniaka. Samka tylko skinęła łbem i spojrzała na dwójkę innych szczeniąt.
- Rise chodź, Ty też... Ym.. Jakby Cię tu nazwać, młoda panno? - Trąciła ją wilgotnym nosem w bok, by przyjrzeć się jej psykowi. Borderka tylko pokręciła głową i wzięła szczenięta na dwór, reszta rodzeństwa się już bawiła. Postawiła ową dwójkę i szczęknęła wesoło w stronę samca. Podeszła do niego i zostawiła je, mała borderka od razu poszła szukać jakieś dziury czy tez innego małego miejsca, nie dogadywała się z rodzeństwem i nie lubiła ich towarzystwa.
- Patrzcie tam! – Expert wskazał łapą na bezimienną suczkę, która właśnie się chowała gdzieś w ciszy i z daleka od reszty. Mały samczyk podbiegł do niej i pacnął ją w łebek łapą. – Czemu Ty tu idziesz? Czemu się nie bawisz?! – Spytał z lekkim bulwersem. Małą borderkę przeszedł nieprzyjemny dreszcz strachu.
- Ja.. Ja… Nic.. Tylko chciałam się położyć na chwilkę.. Przepraszam.. – Położyła uszy po sobie i położyła się na znak uległości.
- Pfy mięczak. – Warknęła Vena i zamachnęła czarnym ogonem jak i zaraz odeszła dumnie z pozostałą grupką. Mała borderka poszła za nimi ze spuszczonym łebkiem, ale zaraz go uniosła na słowa siostry.
- Hej, nie martw się resztą przecież nic Ci nie będzie! Każdy ma inną naturę czyż nie? – Uśmiechnęła się do niej słodko Elektrika i pacnęła ogonkiem w bok dalej z uśmiechem. Mniejsza od niej samka nieśmiało podniosła kącik pyszczka.
- Ale.. Ja bym chciała odpocząć.. Dziwnie się czuje. – Od razu pożałowała swoich słów, ponieważ Expert usłyszał te słowa.
- Patrzcie ! Mamy w rodzinie mięczaka! Nie powinniśmy tego tolerować! – Warknął do reszty rodzeństwa.
- Expert! Przestań. – Warknęła do niego Elektrika. – Wszystkich powinniśmy równo traktować.
- Co ty wiesz o równym traktowaniu?! Mięczak nas osłabi! I nie pozwolą nam brać udziału w różnych polowaniach! Więc co to ma za sens mieć takiego psa w rodzinie? – Burknął i skinął łbem w stronę samki.
- Każdemu się daje szanse! – Warknęła już rozzłoszczona.
- Elektrika daj spokój.. Expert ma racje. – Wtrąciła się Vena i przysiadła przy bracie dumna, że trzyma jego stronę. Borderka tylko pokręciła łbem i coś mruknęła, by po chwili odejść z rodzeństwem. Bezimienna popatrzyła tylko w ślad za nimi i szybko odbiegła, jednak wpadła na łapy ojca, który za nią nie przepadał. Przełknęła ciężko ślinę i ruszyła szybko pod jakąś kłodę, by uciec ojcowi i rodzeństwu. Cały dzień jak i noc siedziała tam w ciszy, nikt jej nie szukał nikt nie zawracał głowy. Następnego dnia zaczęła padać mżawka, więc pobiegła w stronę drzwi, które były uchylone. Szczenię od razu zahaczyło o coś i upadło.
- Hmpf! – Spojrzała przed siebie i ujrzała łapy mamy.
-Oh, już wiem jak Cię nazwiemy. Zawsze na coś spadasz i się podnosisz, zadziwiające. Może tak Fallon? – Spojrzała w strone samca który bacznie im się przyglądał. Od tego dnia wszystko zaczęło się lepiej układać, bezimienna to już przeszłość, teraz nadchodzą lepsze czasy z niespodziankami, czy uda się szczeniakom pokonać swoje obawy przed czymkolwiek, większość szczeniąt się nie poddaje, ale są takie chwile gdzie nie ma wyboru.
Kilka dni później. Szczeniaki już zaczęły wychodzić z rodzicami do lasu, bawiły się w rzece, a dni robiły się coraz bardziej upalne. Małe bachorki bawiły się właśnie w jeziorze, gdy usłyszały strzał, dość głośny i niedaleko. Od razu z mamą pobiegli, dorosła borderka była bardzo zdenerwowana, ponieważ Pan i Kollin poszli na polowanie. A rzadko co używano strzelby, by powalić zwierza. Gdy rodzinka dobiegła zobaczyła Kollina, który był najeżony i innego białego psa, słyszeli również wykrzykiwanie ludzi.
- Kollin! – Zawołała i podbiegła do niego. – Co się dzieje.
- Strzelają w nas! – Warknął i nie spuszczał wzroku z owego wilczura. – Chciał mnie zabić! Mówią, że to ich zwierzyna. – Pokręcił tylko łbem zażenowany zajściem, nagle Pan zachęcił ich do domu ruchem dłoni.
- Chodźcie pieski.. Nie warto. – Uśmiechnął się delikatnie i wszyscy wrócili do domu, po jakimś czasie atmosfera zaczęła być radosna. Ale od następnego dnia miało się wszystko zmienić…
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak mnie wzięło na opowiadanie.
W opowiadaniu nie chce nikogo obrażać, ani przedstawiać w złym świetle.
Jeśli ktoś został źle tutaj przedstawiony proszę pisać i się nie obrażać.
Oczywiście mam zgodę na umieszczenie tutaj Elektiki, Justy, Skyres i Rise'a. Wszyscy się zgodzili.
Więc prosze się nie gniewać :3. Takie opowiadanio-historia.
Jeśli chcecie bym napisała o czymś innym to piszcie pod notką!
Aa i mam taki dziwny pomysł * Tak bardzo to znane u niej, ale Cii..* Żeby jeśli się zgodzicie oczywiście, to żeby napisać czasem jeśli ktoś chce i wyrazi zgodę. To żeby napisac o nim opowiadanie! W formie komedii, horroru czego checie *mogłaby się tak nie plątać ani nie powatarzac...*I tak o to część pierwsza opowiadania! Mam nadzieje, że się podoba :3
Hehe miłego czytania <D
W opowiadaniu nie chce nikogo obrażać, ani przedstawiać w złym świetle.
Jeśli ktoś został źle tutaj przedstawiony proszę pisać i się nie obrażać.
Oczywiście mam zgodę na umieszczenie tutaj Elektiki, Justy, Skyres i Rise'a. Wszyscy się zgodzili.
Więc prosze się nie gniewać :3. Takie opowiadanio-historia.
Jeśli chcecie bym napisała o czymś innym to piszcie pod notką!
Aa i mam taki dziwny pomysł * Tak bardzo to znane u niej, ale Cii..* Żeby jeśli się zgodzicie oczywiście, to żeby napisać czasem jeśli ktoś chce i wyrazi zgodę. To żeby napisac o nim opowiadanie! W formie komedii, horroru czego checie *mogłaby się tak nie plątać ani nie powatarzac...*I tak o to część pierwsza opowiadania! Mam nadzieje, że się podoba :3
Hehe miłego czytania <D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz