sobota, 18 sierpnia 2012

W pogoni za królikiem. cz.2

Słyszałyśmy nawet nasz cichy oddech. Po pewnej chwili usłyszałyśmy jak coś rusza się w krzakach. Podeszłyśmy powoli do krzaków i zobaczyłyśmy....

... i zobaczyłyśmy związanego Lewisa. Niestety bez Leiko. Bardzo się przestraszyłyśmy. Lewis miał małe rany na łapach. Odwiązałyśmy go szybko. Lena wzięła Lewisa do stada. Ja poszłam dalej szukać innych.
-Tylko na siebie uważaj Ines!-krzyknął Lewis. -Znajdź Leiko i resztę!...
-Nie rozmawiaj z obcymi !-krzyknęła Lena.
-Spokojnie. Dam sobie radę.;p-uśmiechnęłam się do nich i pobiegłam dalej.
Rozglądałam się wszędzie. Szukam pod każdym kamieniem. Gdy straciłam nadzieje nagle mój nos wyczuł zapach Rainfall. Szybko pobiegłam w tamtą stronę. Im bardziej się zbliżałam czułam więcej zapachów. Negra ,Kara ,Blue ,a nawet Leiko.
Wszystkich czułam bardziej wyraźniej. Zapach zaprowadził mnie do wielkiej jaskini.
-O mój Boże...Co to jest?- zapytałam sama siebie.
-Moja kryjówka...-ktoś mi odpowiedział.
Szybko się odwróciłam i rozejrzałam się. Słyszałam ciężki i potężny głos. Nie wiedziałam kto to powiedział. Na pewno nikt z SPS.
-Kto to powiedział? Kim jesteś? Pokaż się!-krzyknęłam.
-Muhehehe...-COŚ zaczęło się śmiać.
Szybko pobiegłam w stronę Polany. Gdy byłam już w połowie ,potknęłam się o jakiś kamień. Uderzyłam głową w gałąź. Straciłam przytomność. Gdy zamykałam już lekko oczy zauważyłam jakąś postać ,która stała tuż przede mną. Widziałam tylko jej nogi. Szczerze mówiąc ,nieźle z nich jechało. To jeszcze bardziej mnie uśpiło. Ta postać wzięła mnie i położyła na jakiś wózek. Potem nie wiem co się stało. Rano obudziłam się w jaskini. Gdy wstałam i rozejrzałam się ,zauważyłam resztę stada.
-Kochane SPS !-krzyknęłam i pobiegłam do nich.
-Ines !-krzyknęli jednocześnie.
-Jak nas znalazłaś?- zapytała Li.
-Wyczułam zapach Rain.;p -uśmiechnęłam się.
-Oo. xD Czyli na coś się przydałam xD-uśmiechnęła się Rain.
-To co? Chodźcie. Wracamy do domu ;]- machnęłam łapą i szłam w stronę wyjścia.
-Ines ! Stój !-krzyknęli wszyscy razem.
Zanim się zatrzymałam wpadłam w przepaść. Dzięki mojemu szczęściu uderzyłam plecami na wystający kamień. Leżałam tam aż do popołudnia. Gdy się obudziłam wstałam i rozejrzałam się.
-Świetnie... Znowu gdzie indziej.-powiedziałam.
-Ines się obudziła!- zakrzyczała Nelly.
-Hmmm? Co?-zapytałam.
Wszyscy na mnie się popatrzeli dziwnie.
-To na jeszcze żyję o.O?- z tłumu wyszła Mistii.
-A co? Miałam nie żyć? Ja mogę spaść ^^-powiedziałam żartując.
-Nie! Nie! Nie!- wszyscy krzyknęli chórem.
-o.O Okey.-powiedziałam i wstałam.
Spróbowałam się wdrapać do góry. Udało mi się. Jednak nagle ktoś rzucił we mnie kamieniem.
-Ej ty! Przeskocz tą przepaść i chodź tutaj. Natychmiast. -powiedział ktoś.
Nie mogłam odmówić. Przeskoczyłam przepaść i podeszłam do jakieś dziwnej postaci.
-Kto ty jesteś?
-Królik mały..
-Jaki znak Twój?
-Móżdżek mały.
-Gdzie ty mieszkasz?
-W fajnej jaskini.
-Aha.
-Ejj.. A dalej?
-Nie umiem. ._. -powiedziałam zakłopotana.
Królik do mnie podszedł. Był niskiego wzrostu i miał na sobie maskę. Przypiął do mnie smycz i ciągnął mnie aż do naszej Polany. Nikogo tam nie było.
-Widzisz? Nikogo nie ma. Zostaniesz tu i nikomu nie powiesz o mojej kryjówce. NIKOMU! Bo inaczej stado zginie!-krzyknął i odpiął mnie.
Po kilku godzinach czekania w końcu wszyscy przyszli.
-Ines ! -krzyknęli.
-Gdzieś ty tyle była? Szukaliśmy Cię! Opowiadaj! -krzyknęła Lena.
Ja tylko wstałam i poszłam w stronę jaskini nic nie mówiąc.
- Ines? -powiedział Pepsi idąc za mną.
Gdy się odwróciłam byłam cała w łzach.
-Co się stało?!-krzyknął i mnie przytulił.
-Nie mogę powiedzieć...-odpowiedziałam i wtuliłam się w futro Pepsi...
C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz