niedziela, 16 marca 2014

You make me rise when i fall... cz.1 [Misty]

Wymyśliłam że napiszę swoją wymyśloną historię o wilczaku czechosłowackim i zwykłym wilku. Nie mam pojęcia czy się Wam spodoba, ale raz kozie śmierć!

------------------------------------------------------------------------------------

Dzień był chłodny i pochmurny. W dużej norze siedziała suczka z nowo narodzonymi szczeniakami. Matka ich miała na imię Laura i była rasy, tak jak jej szczeniaki i mąż, wilczak czechosłowacki. Ojciec szczeniąt miał na imię Wilcze Oko, ponieważ oczy i wzrok miał jak prawdziwy wilk. Miot Laury składał się z trzech samiczek i dwóch samców. Trzecia samiczka urodziła się najpóźniej i była najmniejsza i najsłabsza z rodzeństwa. Tata jej nienawidził i pragnął ją porzucić, ale jej mama  nie pozwalała na to. Wilcze Oko codziennie przekonywał swoją partnerkę aż ta się niestety na to zgodziła. Z łzami w oczach odniosła ją razem z mężem dwa kilometry od nory. Szczeniak miał wtedy zaledwie tydzień. Laura polizała ją i smutna pozostawiła córkę, razem ze złym ojcem, na  pastwę losu. Mijały godziny, szczeniak piszczał  i wył z głodu. Nikt jednak nie spodziewał się że stanie się cud taki jak wataha wilków przygarniająca sierotę. Samica alpha miała miękkie serce,więc zaadoptowała biedaka razem z samcem alpha. Mieli oni na imię Terra (wadera) i Balto (basior).Terra i Balto mieli jeszcze dwójkę szczeniąt- Uchawi i Moto. Wilczki bardzo polubili nową siostrę choć była od nich młodsza o 4 miesiące. Jej przybrane rodzeństwo nadało jej imię Mila, ponieważ była bardzo miła. Nie płakała w nocy, nie gryzła nikogo ani nie robiła innych nie miłych rzeczy.  Zajmowali się nią przez siedem miesięcy żyjąc szczęśliwie z watahą. Myśleli że nic nie może popsuć im tych szczęśliwych dni razem. Jednak los chciał inaczej. Kiedy Mila miała 7 miesięcy  i parę tygodni  napadła na nich inna wataha wilków. Jej matka zmarła, a ojciec był ciężko ranny i po paru dniach też odszedł. Szczenięta skrywały się w dużym i głębokim pniu i czekały na ocalenie. Jednak jeden z  złych wilków znalazł  ich. Rodzeństwo próbowało uciec , lecz dzikie zwierze dopadło ich. Wyjęło z pnia i kiedy już chciał je rozszarpać zdarzył się cud. Pewna wilczyca naskoczyła na psowatego i przegryzła mu szyję. Młode alphy przestraszone uciekły w różne strony. Moto w prawo, Uchawi w lewo, a Mila za siebie. Ona jedyna wybrała dobrą drogę do lasu, a jej brata i siostrę na pewno dopadła śmierć. Wilczak czechosłowacki bez najmniejszej rany uciekł z pola bitwy. Szczenię przeżywało śmierć jej rodziny. Nie była gotowa na tak wczesną samodzielność. Umiała polować tylko na młode sarenki i ryby, nie znała dobrze okolicy, a do tego niedaleko był teren niedźwiedzi. Smutna zaczęła uczyć się samodzielnie. Poznawanie nowych rzeczy szło jej znakomicie. Już po 2 miesiącach umiała polować także na łanie i cielaki. Parę kilometrów od swojej dawnej rodziny osiedliła się w przytulnej norze.


Kiedy suczka miała już rok upolowała całkiem sporą sarnę. Smakowała wyśmienicie. Rozkosz jedzenia przerwał dziwny szmer w krzakach. Mila nadstawiła uszy i spojrzała się w stronę tajemniczych dźwięków. Nagle wyszedł z nich piękny, roczny wilk. Zwierzę wyciągnęło głowę w stronę w psa. Ona zaś głowę przesunęła do tyłu. Widok ten był uroczy oraz zabawny. W końcu wilk skinął łbem i przemówił:
-Witaj. Mnie zwą Frugo, a Cię?-Przechylił zabawnie kufę.
-Em... Ja jestem Mila....-Zaczęła nieśmiało.
-Mila... Ładne imię.-Uśmiechnął się.
-Dzięki Twoje też-Trochę się ożywiła.
-Mam dla Ciebie propozycję....-zaśmiał się- dasz mi kawał mięsa, a ja zaprowadzę Cię do krainy piękniejszej niż w twoich snach....
-Ehe... Akurat Ci uwierzę! Dam Tobie mięso i od razu zwiejesz. Przepraszam, ale naiwna nie jestem.-Odwróciła się od psa i zaczęła jeść zwierzynę.
-Obiecuję Ci Milo że cię tam zaprowadzę! Nie jestem taki!-Zawołał- Głodny tak w ogóle jestem. Nie jadłem przez tydzień i 4 dni bo łapę miałem zwichniętą...-zrobił słodkie oczka.
Mili serce zmiękło gdy zobaczyła jego oczy.
-Ehhh... No dobra. Masz kawałek-Przewróciła oczami.-ale zaprowadź mnie do tej "pięknej krainy".
-Jesteś cudna! - Zaczął łapczywie jeść-I dotrzymam słowa! Zaprowadzę Cię tam...zaprowadzę....

CDN

-------------------------------------------------------------------------------------
Dziwnie wyszło, ale ok xp

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz