czwartek, 16 sierpnia 2012

Horror taki sobie. cz.3 - ostatnia.

Części horroru było by więcej ,ale jutro mija termin dawania prac na konkurs 'Tydzień Horrorów'
Więc skrócę ten mój sen i teraz napiszę 3 - ostatnią część.

_________________________________

Ashanti bardzo się wystraszyła. Gdy przyjrzała się dokładnie starcowi..
Okazało się ,że to był przyjaciel jej Babci ,który..
Umarł 5 lat temu.
Niemożliwe by ktoś pamiętał jego twarz ,
ale Ash miała wyjątkowe zdolności do zapamiętywania twarzy.
-Ravel?
-Ashanti...
Odpowiedział starzec ,a za jego głosem niosło się echo.
-Uciekaj.. Uciekaj..
-Ale.. Nie mogę! Co z moim mężem Sauronem!
-Zabójca.. Uciekaj!
Po tych słowach starzec zniknął ,a Ash zauważyła drugi CIEŃ na podłodze.
Obróciła się i już nic nie zauważyła. Tylko czerwony sztylet przed..
Swoimi oczyma.
Nie umarła. Została uderzona drugim końcem sztyletu.
(Tam gdzie się go trzyma ;p)

Gdy Ashanti się obudziła nic nie widziała ,ponieważ miała na oczach opaskę.
Buzie miała zaklejoną taśmą.
I...
Była przywiązana do krzesła.
Gdy usłyszała kroki zaczęła się nerwowo ruszać.
Ktoś do niej podszedł i odwiązał opaskę.
Widziała postać mężczyzny ubranego na czarno.
Miał założony na siebie kaptur.
Gdy już widziała lepiej zauważyła ,że ten ktoś nie ma twarzy.
-I co? Strach Cię obleciał?
Postać mówiła niskim i chropowatym głosem.
-Patrz.. Kogo tu mamy..
Postać odsunęła się o parę kroku i stanęła za Ashanti.
Tuż przed Ash leżał na łóżku operacyjnym.
-Sammrrom!!
Ash próbowała coś powiedzieć ,ale taśma jej przeszkadzała.
Wkońcu Postać 'zerwała' z ust Ash taśmę.
-Sauron! Nie! Sauron?! Co ty z nim zrobiłeś?!
Postać tylko się śmiała.
-Raczej. Co zrobię..
Ashanti zamarła. Bała się o Sauron'a.
Nie chciała by umarł..
-Weź mnie zamiast jego!
-Hmm. Kusząca propozycja. Ale.. NIE.
-Urgh. A jak masz na imię? Chcę chociaż znać bezdusznego mordercy mojego męża.
-Werewolf. A ty Ashanti. Niemiło poznać.
Znowu ten uśmiech.
-Kimi! Moja pomocnico.
-Już idę.
Odezwał się dziewczęcy głosik. Zza ściany wyszła dziewczynka.
Miała 10 lat i długie blond włosy zaplątane w warkoczyki.
-Ją też zabiłeś?! Ty potworze!
Wykrzyczała Ashanti i rzuciła złe spojrzenie w stronę Werewolf.
-Ona sama się zgodziła.
-Tak to prawda..
Ashanti spojrzała na Kimi ze smutkiem..
-Dobra Koniec. Czas na FINAŁ.
-Na jaki FINAŁ?!
Złościła się Ashanti.
-A taki..
Werewolf podszedł do Sauron'a i wyciągnął sztylet.
-Nie! Nie rób tego!
-Mwahahaha!
Werewolf wydał z siebie zabójczy śmiech i wbił sztylet w serce Sauron'a.
Potem wyciągnął i wbił kolejny raz ,ale tym razem w gardło.
Krew prysnęła prosto na bluzkę Ash.
-Niee! Sauron..
Płakała. Łzy lały się z niej jak u źródła gór.
Nie umiała ich powstrzymać.
-A teraz czas na Ciebie..
Powiedział Werewolf ,ale nie zaczął dźgać Ash nożem.
-Zrobi to Kimi..
-Co? Ja? Dlaczego ja?
-Chyba się nie boisz?
-Nie.. Skąd.
Kimi musi go słuchać.
Wzięła nóż i niechętnie wzięła zamach.
W tym samym czasie pojawił się Ravel - Przyjaciel Babci Ash.
-Stop. Nikt nie skrzywdzi wnuczki mojej przyjaciółki!
Starzec machnął ręką i odepchnął Werewolf'a na ścianę.
Potem do niego podszedł i złapał za kark.
Wiadomo. Duchy przenikają.
Ale gdy ich człowiek dotknie.
Duch ducha czuje.
Ravel zaczął dusić Werewolf'a.
-Kimi. Odwiąż mnie.. Proszę.
-Eh..
Kimi trochę się zastanowiła i wkońcu odwiązała Ashanti.
Ta pobiegła odrazu do Sauron'a.
Nie czuła jego pulsu. Płakała nad jego ciałem.
Gdy się mocno wkurzyła wzięła sztylet od Kimi i poszła wolnym krokiem w stronę Werewolf'a.
Ten akurat stał nad staruszkiem i się śmiał.
Gdy nagle poczuł przeszywający w plecach ból.
-Co?! Ale jak!
-To Twój sztylet.. Zabić rzeczą ducha..
Wtedy wbiła głębiej sztylet i szarpnęła nim w stronę karku.
-To za mojego męża..
Wyciągnęła sztylet i obróciła Werewolf'a.
-A to...
Wbiła sztylet w głowę mordercy.
-Za wszystkich innych.
Werewolf upadł na kolana i wtedy już jego dusza odeszła na zawsze.
Ubrania leżały na ziemi..
-Dziękuję..
Powiedziała Kimi i odleciała do nieba.
Tam było jej miejsce.
-Jestem z Cb dumny.
Powiedział dziadek.
Ashanti nie odpowiedziała.
Gdy uniosła wzrok ku górze..
Jej oczy były czerwone.
-O nie.. Ashanti. Słyszysz mnie? Ashanti!
Wołał starzec ,ale nic nie zdziałał.
Ashanti podeszła do ciała Sauron'a i wbiła nóż w jego brzuch.
Od tamtej pory Hotel został przeklęty na zawsze ,a pokój nr. 44 zamieszkuje Ashanti..
Istnieje legenda ,że zabije każdego ,który o niej pomyśli..





10 lat później młode małżeństwo Sila i Neld
chcieli także wprowadzić się na pewien czas do hotelu.
Gdy do niego weszli zobaczyli...
Starca pijącego wodę w szklance.
Podeszli do Recepcjonistki.
-Dzień Dobry. Witam w Hotelu 'Uśmiech Trupa'. W czym mogę pomóc?
I ten jej uśmiech..


____________________
Wystąpili:

1 małżeństwo :
♥Ashanti - żona
♥Sauron - mąż

Zabójca bez twarzy :
Werewolf

Pomocnica Zabójcy bez twarzy :
Kimi

Recepcjonistka :
Yy.. Bez imienia Oo'

Staruszek :
Ravel

2 małżeństwo :
♥Sila - żona
♥Neld - mąż

Staruszek pijący wodę :
Bez imienia >D



Reżyseria :
Pineska ^^

Dziękuję za przeczytanie :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz