czwartek, 16 sierpnia 2012

Horror Allie XD - Cmentarny morderca część 2

Rok 2011.
- Allie, weź w końcu przestań brzdąkać na tej gitarze i pomóż nam wymyśleć plan na piątek!- marudziła Lena, przyjaciółka Allie.
- Myślenie pozostawiam Tobie i Bueno. Ja muszę ćwiczyć na jutrzejszy występ.- Odpowiedziała Allie ze złośliwym uśmieszkiem, nie odrywając ręki od strun swej gitary.
- No, dziękujemy bardzo za pomoc- warknęła Lena i udała, że się obraziła. Bueno spojrzała na Allie z ukosa. Dziewczyna oczywiście nie zwróciła na to uwagi, tylko zaśmiała się pod nosem. Dalej pobrzdękiwała na gitarze, za to Lena i Bueno plotkowały między sobą.
- Hej, chyba coś mi przyszło do głowy!- zawołała Lena. Bueno spojrzała na nią z zainteresowaniem. Allie również oderwała wzrok od gitary.
- Co?
- Może byśmy tak wzięły jeszcze Lumi, Ines, Ravela, Saurona i może kogoś tam jeszcze... i poszły w piątek o północy na cmentarz?
Bueno i Allie popatrzyły na nią jak na idiotkę.
- Czy Ciebie już do reszty pokręciło? Przecież to przeklęte miejsce!- zawołała Allie.
- Wierzycie w te bzdury?- zaśmiała się Lena.
- Oczywiście, że nie...- powiedziała Bueno bez przekonania.- Ale podobno ktoś widział tam jakiegoś szaleńca z podciętym gardłem... Całe miasto o tym mówi...
- Phi, żeby nastraszyć dzieciaki! Nie wiem, jak Wy, ale ja w każdym razie mam zamiar iść- uśmiechnęła się i dumnie uniosła głowę.- To jak? Idziecie, czy macie zamiar siedzieć w chacie i dać dowód tchórzostwa?
- Dobra, ja idę.- Rzekła Bueno.
Lena uśmiechnęła się do niej i razem z nią spojrzała na Allie.
- A Ty, Allie...?
Dziewczyna zastanawiała się przez długą chwilę.
- No dooobra... ale jak zginę, płacicie za mój pogrzeb.- Wszystkie się roześmiały.
***
Piątek. Godzina 11:45. Allie stała samotnie na korytarzu szkolnym i rozmyślała nocny wypad na cmentarz.
"Lena zwariowała! Przecież to przeklęte miejsce..."- rozmyślała. Myśl, że ma tam dzisiaj iść, w dodatku w nocy, napawała ją przerażeniem. Oprócz niej, Bueno i Leny szli też: Lumi, Ines, Izis, Sauron, Zeev i Ravel.
- To już dzisiaj, no nie, Allie? Hej! Hallo! Ziemia do Allie!- Lumi pomachała jej przed oczami.
- Ee... co? A tak! Jestem, jestem!
Lumi popatrzyła na nią dziwnie.
- No widzę, że jesteś.- Uśmiechnęła się złośliwie.- O czym tak rozmyślasz?
- Ja? O niczym... Wydaje ci się...
- Ehe... o niczym.- Parsknęła Lumi.
- Allie pewnie ma cykora!- roześmiali się Ravel, Zeev i Sauron, którzy właśnie podeszli.
- Niby przed czym?- zapytała zgryźliwie Allie.
- No przecież wiesz.- Westchnęła Lumi.- Nie udawaj, że nie wiesz.
- Słuchajcie, ten cały pomysł pójścia na cmentarz, to przegięcie!
- Dlaczego?- zapytał Sauron.
- No bo... krążą różne pogłoski na temat... Werewolfa...- Allie wypowiedziała to imię bardzo cicho.- Podobno osoby, które poszły tam o 12 w nocy, zaginęły.
- Wierzysz w to?- roześmiał się Ravel.
- Właśnie. Bajeczka, żeby przestraszyć dzieciaki!- parsknął Zeev.
- O czym gadacie?
Spojrzeli w stronę Ines, Izis, Bueno i Leny.
- O dzisiejszej wyprawie.- Wyszczerzyła się Lumi.
- O, to super. Możemy się przyłączyć do rozmowy?- zapytała Bueno z uśmiechem.
- To o której zbiórka?
- O 23:30, przed moim domem.- Rzekła Lena.
Wszyscy skinęli jej głowami. Allie nadal miała wątpliwości.
"Raz kozie śmierć. Może mają rację. Nie ma się czego bać."- Westchnęła Allie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz