czwartek, 16 sierpnia 2012

Indianin.

Leiko lezala pod swoim ulubionym drzewem. Jej bursztynowe slepia, byly zapatrzone w dosc dziwny kamien... Skala, ech, tak jej nazwac nie wypada. Wiec skala byla prosta z tylu, a na niej lezaly liscie, a gdzeniegdzie porostywala (Nie wiem jak sie to pisze, a ze jestem leniem nie chce mi sie tez tego sprawdzac.) mchem. Rozejrzala sie... nikt nie patrzy... zakradla sie do niego, i z istnej ciekawosci zaczela go odslaniac.
- Co? Jaki Tuti fruti?... a nie, Bambi Orzel? - Zasmiala sie.
Jednak tam nie pisalo Bambi Orzel, lecz: Tu lezy Bialy Orzel, znignal w wojnie o Bizony.''
- Jakie Bizony? To pewnie jakis kawal, abym sprawdzila i dala sie nabrac... - Mruknela. Jednak jej ciekawosc byla silniejsza.
Wypytywala lesne zwierzeta, te opowiadaly, ze niegdys ten las zamieszkiwali Indianie, jednak bardzo szybko umierali.
- Ta jasne, Indianie w lesie... - Mruknela gdy wrocila do swojej jaskini.
Puszki i inne graty w jej jaskini, zaczely sie ruszac.
- Nie szukaj tego, co tobie nie mile... - W jaskini rozlegl sie straszny glos.
- Apap jest pod wycieraczka. - Pokazala lapa i postanowila dalej spac.
- Ej ty, to nie jest sen.
Suczka wyskoczla jak oparzona z swojej lisciastej koldry. Przed nia stal Indianin.
- Jestem duchem Bialego Orla... - Zaczal.
- A ja duchem Apapu i sie tak nie chwale... - Spojrzala na niego.
- Ech... teren SPS zostal wybudowany na terenach Cmentarza Indianskiego. Kazdy z nas umarl na nieznana chorobe...
- A nie na Biegunke? - Zasmiala sie swojej wypowiedzi, jednak widzac oczy Indianina przestala.
- Jak mowilem... chorowalismy na nieznana chorobe. Czy ktos od was nie chorowal?
Suczka pokiwala przeciwnie lbem.
- No wlasnie, to dzieki nam. Jesli bedziesz probowala rozwiazac jakas NASZA zagadke... po SPS nie zostanie sladu... - Mruknela. A po scianach jaskini zaczela spywac krew, nagle w niej znalezli sie czlonkowie SPS ktorzy konali...

- Lejek!
Leiko natychmiast zerwala sie ze snu. Uslyszala Bueno, a nastepnie Lene oraz Ines. Opowiedziala im swoj ''sen.'' Chwile martwily sie, jednak Lena powiedziala:
- To przez twoj Apap masz te sny.
Leiko skinela do niej glowa, bo moze miala racje. Udala sie na Polane, ktora byla pusta. Liscie drzew zaczely sie ruszac, a sama suczka poczula jak ktos ja dotknal. Odwrocila sie. Nic.
- Pamietaj... - Stanal przed nia Indianin, lecz nie na dlugo, bo po chwili zniknal. Przed jej oczami zagosic widok krwi czlonkow SPS...

___________________
Tak, tak. Niezla komedia mi wyszal. Ale z tego wynika tak, ze...
1) SPS znajduje sie na Indianskim Cmentarzu.
2) To nie byl sen.
3) Ktos mi zwinal Apap -.-'
4) Ma ktos wolny pokoj? Bo ja ta krew nadal widze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz