![]() |
| Aza |
Był Nowy Rok. Na niebie było widać nie tylko gwiazdy, ale i kolorowe petardy. Ludzie świętowali w swych domach Nowy Rok pijąc szampana i składając życzenia. Niegdyś w Parku Białowieskim mieszkała czarnej maści labradorka imieniem Aza. Choć była bezdomna, porzucona to dzisiejszego dnia była szczęśliwa. Właśnie na świat
wydała piątkę ślicznych i zdrowych szczeniąt w przytulnej norze. Trzy czarne samczyki, jedną biszkoptową samiczkę oraz biszkoptowego samczyka. Czwórka szczeniąt grzeczna, niczym aniołki, lecz jeden biszkoptowy samczyk był łobuzem jakich mało! Wciąż denerwował swoją siostrę ciągnąc ją za ucho, wspinał się na swoje rodzeństwo, zabierał im mleko. Chociaż biszkoptowy nie należał do tych "grzecznych" to i tak Aza kochała go całym swoim sercem, podobnie jak jego braci i siostrę.
![]() |
| Herkules,Biszkoptowy,Hektor,Roki i Rufus. |
-Co tam?-powiedział do Roki.
-Ano dobrze...-Podniosła łeb i spojrzała w oczy brata-Smutny jesteś. Może chcesz się pobawić?
-Em... Nie dzięki.-Popatrzył na braci-Ja chcę z nimi i zaraz pójdę im to powiedzieć.
-Możesz spróbować, ale i tak Cię wygonią.-Wzruszyła ramionami i ułożyła się wygodnie na grzbiecie.
Biszkoptowy przewrócił jedynie oczami i podszedł do braci. Oni zaś przestali się bawić i skupili się na biszkoptowym. Nie miał zielonego pojęcia co powiedzieć. Nic się nie odzywał tylko patrzył raz to na Hektora, a raz na Rufusa i na Herkulesa.
-Czego ty od nas chcesz?-Warknął Hektor.
-No ja...Em...-Jąkał.
-Spadaj!-Syknął Rufus.
Biszkoptowy od razu podkulił ogon pod siebie. Cicho zaskomlał i już chciał się odwrócić oraz odejść gdy to nagle przemówił Herkules.
-Ej! Jak tam ty....Biszkoptowy! Zaczekaj,zaczekaj....-Uśmiechnął się tajemniczo.-Jeżeli chce się z nami bawić to dajmy mu szansę.
Czarni spojrzeli na brata jak wryci. Przecież to on odganiał go jako pierwszy, a teraz chce pozwolić mu się z nimi bawić? " Coś tu nie gra " Pomyślał Rufi, a jego wzrok przerzucił się na Biszkoptowego. Biszkoptowe szczenię od razu wzięło swój ogon do góry i zaczęło lekko nim merdać.
-To....Mogę się z Wami bawić?-Uśmiechnął się szeroko.
Jego siostra patrzała na tą scenkę z otwartą buzią. Nie wierzyła że bracia pozwolą Biszkoptowemu się z nim bawić! Nic nie mówiła, wciąż się im przyglądała.
-Nie,nie tak prędko bracie! Pierw musisz zrobić test na odwagę i siłę.-Zaśmiał się złowrogo.
Roki w tym momencie szybko wstała i podeszła do braci.
-Nie musi tego robić!-Warknęła do czarnych-Wiesz o tym, co nie?-Kątem oka spojrzała na jasnego brata.
-Zrobisz co Ci kazała siostra?-Zaśmiał się kpiąco Rufi-To takie urocze.
-Wcale że nie!-Warknął Biszkoptowy-Zrobię to i tyle!
Czarni bracia zaczęli śmiać się. Jasna labradorka spojrzała na brata wzrokiem jakby chciała powiedzieć " Nie rób tego...Zawsze możesz się wycofać... "
C.D.N
__________________________________________________________________________________________


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz