Idę sobie w świetle księżyca, nocami,
Mój wzrok karmiąc nieba gwiazdami.
Za dnia obserwuję chmury i słońce piękne,
Ale to w nocy, księżyc ocieka wdziękiem.
Jego poświata, spadająca na krople rosy,
Przynosi oczom i ustom milion rozkoszy.
Jak zwykle usiadłem, na miękkim piasku,
Oczy me zaślepły gwiazd łuny blasku.
I tak rozmyślałem, o swoim bycie:
"Czemu tyle przeszkód daje mi życie?"
No cóż, nieważne, trzeba cieszyć swe oczy,
Oglądając świat wokół, co niebo toczy,
Co w górze jest, w nieustannym ruchu,
Z jego chmur przybędzie śnieżnego puchu,
Czasem deszczu, czy też gradobicia,
Co wejdzie pod koszulkę, szukając ukrycia.
Rozpuści się, krople pociekną po skórze,
Wzdrygnę się, jakbym kolczastą dotknął różę.
Powiadam wam, świat ma wad wiele, aż zachwyt budzi,
Zarówno jak i zalet, niezauważanych przez ludzi.
~~ Zefszon :3
Mój wzrok karmiąc nieba gwiazdami.
Za dnia obserwuję chmury i słońce piękne,
Ale to w nocy, księżyc ocieka wdziękiem.
Jego poświata, spadająca na krople rosy,
Przynosi oczom i ustom milion rozkoszy.
Jak zwykle usiadłem, na miękkim piasku,
Oczy me zaślepły gwiazd łuny blasku.
I tak rozmyślałem, o swoim bycie:
"Czemu tyle przeszkód daje mi życie?"
No cóż, nieważne, trzeba cieszyć swe oczy,
Oglądając świat wokół, co niebo toczy,
Co w górze jest, w nieustannym ruchu,
Z jego chmur przybędzie śnieżnego puchu,
Czasem deszczu, czy też gradobicia,
Co wejdzie pod koszulkę, szukając ukrycia.
Rozpuści się, krople pociekną po skórze,
Wzdrygnę się, jakbym kolczastą dotknął różę.
Powiadam wam, świat ma wad wiele, aż zachwyt budzi,
Zarówno jak i zalet, niezauważanych przez ludzi.
~~ Zefszon :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz