czwartek, 16 sierpnia 2012

Horror Voodoo... cz.1

- Leiko, kiedy idziemy na pola? - Zapytała Rockie, bardzo dobra przyjaciółka Leiko.
- Możemy iść nawet teraz, tylko skocze po psa, ok?
Rockie przytaknęła i usiadła na trzepaku. Nie minęło nawet pięć minut, a dało się usłyszeć radosne szczekanie psa. Szły przed siebie, śmiejąc się czy plotkując.
- Alathen mówił coś ostatnio o tym potworze... jak mu tam szło... - Próbowała sobie przypomnieć Rockie.
- Potwór Voodoo, to przey niego dzwoniłam do Ciebie co pięć minut i sprawdzałam czy żyjesz.
Obie wybuchnęły śmiechem. Ludzie patrzeli na nie jak na dwie wariatki, zaś pies szczekał na nie. Po około 15 minutach, doszły na pola, gdzie Leiko wypuściła psa.
- Myślisz, że to prawda? No ten potwór... - Leiko spojrzała na Rockie.
- Szczerze? Wątpie, on pewnie chciał nas tylko nastraszyć.
Leiko rozejrzała się. Opowieść Alathen'a nieco ją wystraszyła, jednak wolała tego nie pokazywać. Przez chwilę biegła za jej psem, aby przestała gonić rowerzystę, na szczęście się udało. Ani jednak opona nie została podziurawiona, to dobrze.
- Dobrze, że ci za samochodami nie lata. - Powiedziała odgarniając włosy z twarzy przyjaciółka Leiko.
Psina radośnie zaszczekała, i kroczyła przed swoją opiekunką. Wiatr był przyjemny, nie dało się narzekać. Jednak... coś, lub ktoś dawało im świadomość że są obserwowane. Rockie jako pierwsza się odwróciła. Nikogo nie było. Po kilku metrach obie się odwróciły... Też nic.
- Pewnie to jakiś królik, pełno ich tu. - Stwierdziła Leiko i dalej szła, trzymając w lewej ręce czerwoną smycz.
Droga do jezorka była straszna, gdyż co chwilę Rockie wpadała na pomysł aby sprawdzić co, lub kto tam jest.
- A rób co chcesz. - Schowała kosmyk za ucho.
Rockie spojrzała na nią, a następnie swój wzrok skierowała na krzaki. Wzięła jakiś patyk i powoli, bardzo powoli. Nachyliła się na jednym z krzaków. Wyskoczyła i zaczęła okładać krzak i jego zawartość patykiem.
- Ej! To boli! - Krzyknął krzak.
Leiko podbiegła do przyjaciółki, i obie ujrzały Sauron'a oraz Alathen'a.
- Ha! Nie zadziera się ze mną i moim patykiem!
Dziewczyny zaśmiały się, a pies Leiko natychmiast podbiegł do obolałych chłopaków.
- To teraz się spowiadajcie, co robiliście... - Tak. Leiko miała teraz skojarzenia. Spojrzała na Rockie.
- To nie to o czym myślicie! Gdy zobaczyliśmy, jak idziecie na pola chcieliśmy was przestraszyć... I jak widać udałoby nam się, gdyby nie ten przeklęty patyk! - Wskazał w stronę patyka Sauron.
Alathen przytaknął i pogłaskał psa, który ruszył im na ''pomoc''. Rockie pogroziła im patykiem.
- Jak będziecie próbować, poszczuje was moim chomikiem. - Zażartowała Leiko opierając się o przyjaciółkę.
Sauron i Alathen postanowili, że pójdą do parku.
- Niech zwiewają... - Pogroziła im patykiem na pożeganie Rockie.
Nie minęła nawet chwila, a dziewczyny zgubiły Nikę, psa Leiko.
- Pewnie poleciała za jakimś ptakiem, nie raz tak robiła... - Rockie próbowała pocieszyć Leiko, jednak bezskutecznie.
Leiko przeszukała kieszenie w poszukiwaniu gwizdka, na który zawsze jej psina reagowała. Po kilku próbach, udało się ją odnaleźć. Przyjaciółki znalazły ją przy drzewie, szczekała i warczała na coś. Rockie natychmiast chwyciła to ''coś''.
- Ej! To laleczka Voodoo, mam kilka takich... Ale ta jest inna od moich... - Stwierdziła Leiko zapinąc Nice smycz.
Jakoś nie interesowała ich ta laleczka.
A powinna...
W następnej części:
Leiko oraz Rockie, opowiadają o znalezionej laleczce.
Nika ciężko choruje.
Jeden z przyjaciół dziewczyn zostaje zabity...
Wystąpili:
Leiko jako Leiko.
Rockie jako Rockie.
Sauron El Diablo jako Sauron.
Alathen jako Alathen.
Pies Nika jako pies Nika.
Laleczka Voodoo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz