czwartek, 16 sierpnia 2012

Takie cóś. :3 | Nr. II cz.3

-Bueno!
Dziewczyna usłyszawszy swoje imię, zareagowała natychmiast. Duchy demony, uciekły. Nie miały najwyraźniej zamiaru zaatakować kilku osób naraz. Bueno od razu poczuła czucie w nogach. Krzyknęła ze strachu i pobiegła w stronę domu. Jej rude włosy powiewały na wietrze. Weszła do domu zdyszana.
-Bueno... co się stało...?
Luffiera spojrzała na nastolatkę ze zdziwieniem.
-Em... - zaczęła sie zastanawiać, czy powiedzieć.- ... nie... nie, nic.
Wymusiła uśmiech i poszła do pokoju. Nie miała zamiaru powiedzieć Luffierze o tym, co zobaczyła. Wiedziała że jej nie uwierzy i weźmie ją za wariatkę. Gdy zapadł zmierzch, zasnęła od razu. Nie czekała na kolację, którą właśnie przygotowywano. Znów jej się śniła ta wizja...
Zbudziły ją potrójne krzyki. To rodzeństwo Saurona... teraz na nich padło. Z pewnością. Zagryzła wargi pobiegła w stronę ich pokoju. Ciała wszystkich młodzieniaszków leżały na stosie w pokoju Lenki. Bez głów.

C. D. N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz