9 godzina podróży, las na wschodzie
Kochany Sauron'ie!
Skoro
czytasz ten list, to znaczy, że już się obudziłeś. Nie było mnie przy
Tobie. Wyruszyłam. Nic nie powiedziałam, przepraszam, ale była to
spontaniczna decyzja. Byłam pewna, że chciałbyś mi towarzyszyć w
wyprawie, albo próbowałbyś mnie zatrzymać. Jednak chcę odbyć ją sama.
Już wyjaśniam, co uroiło się w mojej głowie.
Wyruszyłam nie wiem gdzie, ale wiem po co. Próbuję zrozumieć siebie i odnaleźć własne ja. Muszę zmierzyć się ze swoimi słabościami. Pierwsza przeszkodą do pokonania jest samotność. Poradzę sobie, muszę. Nie szukam mojego miejsca na ziemi. Wiem, że jest ono w SPS przy Tobie.
Wyruszyłam o 22. Kieruję się na wschód. Tak mi się przynajmniej wydaje. Przeszłam już przez nasz las, teraz jestem na terenie watahy ze wschodu. Nie spotkałam jeszcze nikogo. Może to i lepiej, a może i nie. Tu, gdzie teraz jestem jest przepięknie. Biały śnieg leżący na ziemi, przykrywający rośliny, błyszczy się niesamowicie. Wspaniały widok! Widziałam też drzewo, które rośnie tylko w tym lesie. Coś nadzwyczajnego. Wielkie, czarne drzewo przypominające dąb, ale o wiele szersze i obsypane złotymi liśćmi! Tak, złotymi. Środek zimy, a drzewo jest złote. Musisz to zobaczyć. Kiedyś się tu wybierzemy. Oczywiście zabrałam kilka liści z tego wspaniałego okazu. Ponoć są magiczne i wzmacniają te pozytywne uczucia. Ciekawe, prawda? Jednak nie zostałam tam, ruszyłam dalej. Po kilku godzinach zimno coraz bardziej mi doskwiera. Znalazłam jaskinię i zatrzymałam się tam. Miałam to szczęście, że nie była zamieszkała, chociaż to wrażenie, że ktoś nie dawno tu był, nie dawało mi spokoju. Ruszyłam dalej. Ciekawe co przyniesie los. Na razie jest dobrze.
List wysłałam przy pomocy moich magicznych zdolności. Czasami się przydają. Przysłałam Ci też dwa złote liście. Mam nadzieje, że poczekasz na mnie.
Kocham Cię. Pod żadnym pozorem nie myśl, że odeszłam z Twojego powodu. Po prostu zaszła taka potrzeba, coś kazało mi wyruszyć. Nie mniej mi za złe, że nie poformowałam Cię o tej wyprawie, sama byłam zaskoczona swoją decyzją. W każdym razie poczekaj na mnie. Wrócę. Tylko znajde to czego szukam, chociaż jeszcze nie wiem co to ma być. Wrócę.
Z
koperty wypadły dwa złote liście. Na jednym pisało "Bueno", na drugim
"Sauron", były związane rzemykiem. Sauron podniósł je i zawiesił na
ścianie jaskini. Westchnął głucho i jeszcze raz spojrzał na list od
goldenki. Kremowy papier sam się złożył. Właśnie w tym momencie basior
usłyszał ciepły śmiech Bueno. Wyszedł z jaskini i rozejrzał się, ale
nigdzie jej nie było. Czyli naprawdę wyruszyła na poszukiwanie siebie...Wyruszyłam nie wiem gdzie, ale wiem po co. Próbuję zrozumieć siebie i odnaleźć własne ja. Muszę zmierzyć się ze swoimi słabościami. Pierwsza przeszkodą do pokonania jest samotność. Poradzę sobie, muszę. Nie szukam mojego miejsca na ziemi. Wiem, że jest ono w SPS przy Tobie.
Wyruszyłam o 22. Kieruję się na wschód. Tak mi się przynajmniej wydaje. Przeszłam już przez nasz las, teraz jestem na terenie watahy ze wschodu. Nie spotkałam jeszcze nikogo. Może to i lepiej, a może i nie. Tu, gdzie teraz jestem jest przepięknie. Biały śnieg leżący na ziemi, przykrywający rośliny, błyszczy się niesamowicie. Wspaniały widok! Widziałam też drzewo, które rośnie tylko w tym lesie. Coś nadzwyczajnego. Wielkie, czarne drzewo przypominające dąb, ale o wiele szersze i obsypane złotymi liśćmi! Tak, złotymi. Środek zimy, a drzewo jest złote. Musisz to zobaczyć. Kiedyś się tu wybierzemy. Oczywiście zabrałam kilka liści z tego wspaniałego okazu. Ponoć są magiczne i wzmacniają te pozytywne uczucia. Ciekawe, prawda? Jednak nie zostałam tam, ruszyłam dalej. Po kilku godzinach zimno coraz bardziej mi doskwiera. Znalazłam jaskinię i zatrzymałam się tam. Miałam to szczęście, że nie była zamieszkała, chociaż to wrażenie, że ktoś nie dawno tu był, nie dawało mi spokoju. Ruszyłam dalej. Ciekawe co przyniesie los. Na razie jest dobrze.
List wysłałam przy pomocy moich magicznych zdolności. Czasami się przydają. Przysłałam Ci też dwa złote liście. Mam nadzieje, że poczekasz na mnie.
Kocham Cię. Pod żadnym pozorem nie myśl, że odeszłam z Twojego powodu. Po prostu zaszła taka potrzeba, coś kazało mi wyruszyć. Nie mniej mi za złe, że nie poformowałam Cię o tej wyprawie, sama byłam zaskoczona swoją decyzją. W każdym razie poczekaj na mnie. Wrócę. Tylko znajde to czego szukam, chociaż jeszcze nie wiem co to ma być. Wrócę.
Pozdrów całe SPS i wyjaśnij im, gdzie jestem.
Kocham Cię,
Bueno
______________
Bueno wymyśliła nowe opowiadanie. ^^ Opis akcji będzie zapisany w formie listów do wybranych osób z SPS. To był tylko wstęp. Szykuje dla Was kilka części i mam nadzieję, że się spodobają. No to tyle :3
______________
Do kogo przyjdzie następny list? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że nastąpi to wkrótce..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz