-Jesteś moja.-Mruknęła
do siebie nowofunlandka.
Czekoladowe ślepia Suczki
utkwione były w pasącej się nieopodal
sarnie.Podążała jej śladem niemal cały dzień i w końcu miała okazję dopaść.
Zrobiła pierwszy,ostrożny krok w stronę
zwierzęcia.Niemal natychmiast pętla bólu
zacisnęła się na przedniej łapie,a z gardła Alis wyrwał się krzyk.Zaalarmowana
dźwiękiem sarna umknęła za kurtynę
drzew,tym samym pozbawiając Samke posiłku.
Spojrzała w dół.Tuż
obok niej leżał zwinięty wąż.Nie przejęła się tym.Nie miała powodu,już ją
ukąsił.
~*~
-Salut Silo.Udało Ci
się coś upolować?-Powitała ją obecna na
polanie Lorelei.
Czarna skinęła jej
łbem,posyłając nikły,acz przyjazny uśmiech.
-Benvida Lee.Nie,kolacja
mi zwiała.-Odparła mrukliwie,kierując swe kroki w kierunku jaskini.
Samka oblizała
czubek nosa językiem.
-Cóż,bywa.Raczej nie
umrzesz z głodu,mam rację?-Zaśmiała się ,układając łeb na wyciągniętych
przednich łapach.
Alis westchnęła.
-Nie,z głodu na pewno
nie.-Szepnęła,ogarniając polanę spojrzeniem.Patrzyła na nią po raz ostatni i
była tego świadoma.
~*~
Ułożyła się wygodnie w
swym legowisku.Spała w nim już tyle razy,
każdy jego najmniejszy
kawałek wręcz przesiąknięty był snami zarówno dobrymi,jak i koszmarami.
W nim czuła się
bezpieczna i to w nim i tym razem chce zasnąć.
Co z
tego,że na zawsze?
_________________________________________________________
Nie,oczywiście,że nie
żegnam się z SPS.
Żegna się z nim
jedynie postać Alis.A dlaczego?
Cóż,Alis byłą mą
pierwszą postacią,w związku z czym bardzo niedopracowaną.
Dużo rzeczy mi się w
Niej nie podoba,a jako iż trochę już w RPG jest obecna,nie mam swobodnego pola
manipulacji w historii,co jakby nie patrzeć jest rzeczą dość ważną.
Powrócę tu rzecz
jasna,jako ktoś inny.
Uprzedzam jednak,że
nowa postać będzie miała w sobie coś z Alis,bo są w tej postaci również
rzeczy,które mi się podobają.
Co by tu jeszcze…A
tak!
Mam nadzieję,że Lee
nie obrazi się za umieszczenie Jej w tej parodii opowiadania.
No i naturalnie
postać Ruby zostaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz