sobota, 18 sierpnia 2012

Niemiłe zdarzenie cz.I

W dzisiejszym odcinku wystepują:
Obsada:
Cheese- opowiadający
Akyes- ojciec
Lori- matka
Grim- córka
Rainfall- nauczycielka
Fanta- psycholog
Alathen- znajomy Grim
Li- koleżanka Grim
Lionel- kolega Grim
Pewnego słonecznego dnia, kiedy Grim wróciła ze szkoły zamknęła się w swoim pokoju trzaskając drzwiami. Lori natychmiast pobiegła do córki spytać jej co się stało.
-Grim co ci jest? Dlaczego płaczesz?
-Daj mi spokój! Wyjdź!- Grim bulwersowała się i krzyczała.
-Powiedz mi.. Coś nie tak w szkole? Przecież wczoraj byłaś wesoła i usmiechnięta.
-Wyjdź kurde!
Lori wstała i poszła do pokoju powiedzieć wszystko Akyesow'i ale ten jak zwykle niezbyt się tym przejął, tylko oglądał mecz stawiając nogi na stole.
-Akyes! Może ty mógłbyś porozmawiać z Grim? -Spytała Lori
-Oj daj mi spokój, idź tam gotować obiad.- Odburknął Akyes
Lori nie wyrzymała i wyłączyla telewizor krzycząc na Akyes'a. Rzuciła gazetą o tapczan.
-Do jasnej anielki może też zacząłbyś się interesować córką? Siedzi w tym momencie i płacze w pokoju, a ty nawet nie ruszysz tej swojej grubej dupy i nie spytasz nawet co jej jest.
Akyes zaśmiał się pod nosem machając głową.
-Kobieto! Grim przeżywa ciężki okres dorastania i po prostu ma takie napady złości, płaczu.
Wzruszył ramionami włączając ponownie telewizor. Lori znów wyłączyła tym razem z wtyczki. Akyes wkurzył się i szedł w kierunku wyjścia krzycząc.
-Czy w tym domu nie można pooglądać meczu? Wychodzę!
-Gdzie Ty znowu idziesz?! Zostań! Akyes!- Lori nie wytrzymywała już nerwowo.
I wyszedł. Lori postanowiła ponownie wejść do pokoju córki i dowiedzieć się czegokolwiek, lecz tra znów swoje.
-Pozwoliłam ci wejść?! Wynoś się!- Grim stanęła w przejściu i zaczęła zamykać drzwi przed nosem Lori.
Lori wypowiada się do kamery: "Ja już nie wiem co mam zrobić! Mój własny mąż wyszedł sobie olewając sprawę, a córka nie chce ze mną porozmawiać, czuję się taka bezradna i pusta."
Następny dzień. Lori ponownie wkracza do pokoju by obudzić Grim do szkoły.
-Wstawaj! Pobudka, córeczko.
-Nie idę dzisiaj do szkoły! Wyjdź!-Grim zakryła głowę poduszką.
-Jak to nie idziesz!? Co to ma znaczyć? Wstawaj i bez gadania.
-Won mi z pokoju!- Córka rzuciła poduszką w matkę. Lori wyszła oburzona. Akyes był w pracy, a ona nie mogła nadal dotrzeć do córki. W końcu oburzona matka pojechała do szkoły.
Lori wypowiada się do kamery: "Nie wiem co ostatnio dzieje się z Grim, jadę do szkoły, może coś tam czegoś ciekawego się dowiem."
Pól godziny później. Lori jest już pod szkołą, wychodzi z samochodu i wchodzi do szkoły. Odnajduję salę, gdzie klasa Grim ma teraz lekcje i puka do drzwi prosząc nauczycielkę.
-Dzień dobry, jestem mamą Grim, czy mogłaby pani poświęcić mi parę minut? Chciałabym z panią porozmawiać.
-Tak oczywiście.- Nauczycielka wyszła z sali rozmawiając z Lori.
Zapłakana matka miała nadzieję, że czegoś dowie się od wychowawczyni.
-Jestem mamą Grim, a pani zapewne Rainfall tak? Chciałabym spytać się czy w szkole dzieje się coś niedobrego co mogłoby wpłynąć na moją córkę Grim? Jak widać nie ma jej dzisiaj w szkole, a cóka w domu nie chce rozmawiać ze mną i z mężem.
Rainfall lekko uśmiechnęła się do Lori.
-Grim jest bardzo dobrą uczennicą i zawsze chętnie chodzi do szkoły. Nie zauważyliśmy żeby coś niepokojącego działo się z pani córką. Może powinna pani z nią porozmawiać?
Lori wypuściła powietrze wkurzając się jeszcze bardziej.
-Jak to nic? To dlaczego wróciła wczoraj ze szkoły cała zapłakana?! O to chodzi, że córka nie chce rozmawiać w ogóle, próbowaliśmy z nią jakoś dogadać się ale nic z tego nie wychodziło. Co ja mam zrobić? Siedzi zamknięta w swoim pokoju i nie odzywa się do nikogo ani z niego nie wychodzi. Martwimy się z mężem o Grim.
Nauczycielka starała się pocieszyć Lori. Musiała wracać na lekcje. Pożegnała się z matką.
-Przepraszam ale muszę już iść, lekcja mi upływa. Mam nadzieję, że porozumiecie się z Grim. Do widzenia.
I zamknęła drzwi. Zdruzgotana Lori wyszla ze szkoły wsiadając do samochodu.
Lori wypowiada się do kamery: "Nosz kur**. Nawet nauczycielka nic nie wie, nikt nic nie wie. I co ja mam zrobić? To nie tak miało wyglądać!"
Kilkanaście minut później. Lori dojechała do domu, lecz nie zastała w nim Grim. Musiała gdzieś wyjść, ale gdzie? Tego nikt nie wie.
-Boże gdzie jest Grim?! Martwię się o nią. Czuję, że straciłam córkę.- Mówi sama do siebie.
Postanowiła zadzwonić do Grim na komórkę, lecz ta nie odbiera, zadzwoniła do Akyes'a do pracy.
-Akyes?! Grim uciekła!- matka panikuje
-Jak to uciekła? Może wyszła z koleżankami gdzieś?
-Tak i do szkoły nie poszła. Weź ty człowieku się ogarnij wreszcie i obudź, a nie żyjesz tylko meczami.-kobieta krzyczy do słuchawki.
-Dajże mi spokój! Jak wrócę do pogadamy!- Akyes odłączył się.
Lori siedziała cała zapłakana patrząc cały czas w komórkę i miała nadzieję, że Grim zadzwoni do niej, lecz tego nie uczyniła. Znalazła numer koleżanki Lori- Li i postanowiła do niej zadzwonić. Może ona coś wie...
Ciąg dalszy nastąpi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz